Jason Estrada: walką z Gołotą Adamek oszukał tylko sam siebie
Szanuję każdego rywala, ale mam już na sobotni wieczór plany i nie ma tam miejsca na porażkę - mówi Dziennikowi Gazecie Prawnej Tomasz Adamek, który w nocy z soboty na niedzielę stoczy w Newark swoją drugą walkę w wadze ciężkiej
Rywalem Górala z Gilowic będzie boksujący od szóstego roku życia Amerykanin, olimpijczyk z Aten - Jason Estrada. Pochodzący z Providence w Rhode Island, 30-letni bokser nosi pseudonim Big Six, odnoszący się do jego wzrostu 6 stóp (ok. 185 cm). Trzy razy był mistrzem Stanów Zjednoczonych, a także mistrzem igrzysk panamerykańskich amatorów w wadze superciężkiej. Przed walką z Adamkiem wypowiada się chętnie i buńczucznie.
- Jak siedzę w pokoju z konsolą w ręce i gram w bokserską grę komputerową, to wierzcie mi albo i nie, ale zawsze wybieram Tomasza Adamka. Ma serce, cios i determinację - powiedział Estrada. - Tylko że on tam walczy w wadze półciężkiej, a poza tym to tylko gra. Dziś widzę, że trochę urósł, ale mam dla Adamka złą wiadomość: od niedzieli będzie musiał szukać możliwości powrotu do wagi junior ciężkiej i rewanżu ze Stevem Cunninghamem. Waga ciężka to nie jego biznes. A walka z Gołotą? Nie rozśmieszaj mnie. Nie było żadnej walki. Tym pojedynkiem z Andrew Adamek tylko sam się oszukał, bo na pewno nie była to weryfikacja jego możliwości w gronie ciężkich.
Adamek nie wróci już do kategorii junior ciężkiej. Waży 101 kilogramów, zmienił się jego wygląd, wielkość bicepsów i kapturów. - Ale szybkość pozostała ta sama - mówi nam trener Adamka od przygotowania fizycznego Ralph Mendez. - W każdym okresie przygotowawczym przed kolejną walką Tomasz nie może przybierać więcej niż 2 - 3 kilogramy. Chodzi o budowanie siły dynamicznej, a nie pompowanie bicepsów czy klatki.
Przygotowania do walki z Estradą Adamek potraktował bardzo poważnie. 8 tygodni ciężkich przygotowań, pięciu sparingpartnerów (Patrick Farrel, Derrick Rossy, Izrael Carlom Garcia, Travis Kauffman, Dayton Wheeler) i dwóch trenerów. Tym pierwszym, odpowiedzialnym za taktykę walki i przygotowanie mentalne, jest w dalszym ciągu jego długoletni opiekun Andrzej Gmitruk. Sztab uzupełnił słynny Roger Bloodworth, kiedyś opiekun Gołoty, Vargasa, Lacy''ego, dziś szkoleniowiec Davida Tui.
- Roger przebywa aktualnie w Nowej Zelandii, szykując do walki Tuę. Nasza współpraca przebiegała wzorowo. Nie było żadnej wojny o kompetencje - wyjaśnia Gmitruk. - Jestem z pracy Tomka bardzo zadowolony. Obejrzeliśmy kilka walk Estrady. To nie jest puncher, ale na pewno bardzo dobry pięściarz, wyprowadzający jak na wagę ciężką sporo ciosów. Trzeba uważać na jego prawy prosty krzyżowy i lewy sierp. Tomek musi cały czas się ruszać, boksować kombinacjami ciosów, które przygotowaliśmy i od połowy walki podkręcać tempo, bo Estrada nie ma zdrowia na intensywne boksowanie na pełnym dystansie.
- To bzdury - oburza się Estrada. - Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu mogłem się normalnie przygotować do pojedynku. Nie tak jak przed starciem z Aleksandrem Powietkinem, kiedy o walce w Niemczech dowiedziałem się cztery tygodnie wcześniej. Boksuję już 24 lata, ale walka z Adamkiem to moja życiowa szansa, a zwycięstwo nad Polakiem zadedykuję moim kolegom z reprezentacji olimpijskiej na igrzyska w Atenach.
Podobnego zdania jest rzecz jasna także promotor Amerykanina Jimmy Burchfield. - To będzie walka Polska - Stany Zjednoczone. Proszę Amerykanów: przyjdźcie do Prudential Center i zobaczcie ten pojedynek - apelował na konferencji prasowej w Hudson Bread w North Bergen. - Będziecie dumni z Jasona. Dziękuję wszystkim z otoczenia Polaka za wspaniałą współpracę, ale mam dla nich jedną złą wiadomość. Adamek zrobił wielki błąd, wybierając Estradę za przeciwnika.
Prudential Center w Newark, hala, w której grają hokeiści New Jersey Devils, to szczęśliwe miejsce dla Adamka. Tu wygrywał z Cunninghamem, Gunnem i Banksem, tu przybywa na jego walki coraz więcej Polaków. - Zainteresowanie pojedynkiem jest ogromne. Otwieramy dodatkowe sektory. Spodziewam się około 11 tysięcy widzów - mówi jeden z menedżerów Prudential Center Will Carafello.
Wśród widzów usiądzie na pewno Powietkin razem ze swoim słynnym trenerem Teddym Atlasem. Pojawi się także Chris "Nightmare" Arreola, z którym w razie zwycięstwa nad Estradą Adamek zmierzy się 24 kwietnia, a walkę pokaże HBO. - Ta walka odbędzie się na 99 procent - mówi nam szefowa Main Events Kathy Duva, która pomaga Ziggy Rozalskiemu w prowadzeniu kariery Adamka. - Dlaczego nie powiem "100 procent"? Bo to jest boks. Przed Tomaszem są wspaniałe perspektywy, a pokonanie Arreoli na antenie HBO da mu możliwość walki o pas mistrza świata w królewskiej kategorii i zarobienia milionów dolarów.
To być może przyszłość Polaka. Na razie stoi przed Adamkiem Jason Estrada, jego konto powiększy się o 500 tysięcy dolarów, a pojedynek na żywo pokaże tylko Polsat. Amerykańscy kibice i Polonia amerykańska mają dwa wyjścia: albo zobaczą dopiero następnego dnia retransmisję w ESPN, albo zapłacą 9,95 dol. i obejrzą pojedynek na żywo na stronie GoFightLive.com.
@RY1@i02/2010/025/i02.2010.025.000.0016.001.jpg@RY2@
Walka o międzynarodowe mistrzostwo IBF
@RY1@i02/2010/025/i02.2010.025.000.0016.002.jpg@RY2@
Fot. Kamil Krzaczyński/Newspix.pl
Jason Estrada, grając na konsoli w grę bokserską, zawsze wybiera Tomasza Adamka
Mateusz Borek
Newark, New Jersey
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu