Wszystko dla Justysi
Trener polskiej królowej nart jest tytanem pracy
Jego pracowitość czasem mnie denerwuje. Można pracować, ale jakieś momenty wytchnienia też są człowiekowi potrzebne. Kiedyś byłam z nim na zgrupowaniu na lodowcu w Austrii. Mąż dał zadanie biatlonistom: Sikora tu, Ziemianin tam, Urbaniak tam. Chłopcy pobiegli w cholerę daleko, mówię więc: może wypijemy kawkę? A on na to: a ty co? Przecież jestem w pracy! Pięciu minut dla mnie nie miał, tylko siedział w swoich notatkach. Od tamtej pory nie jeżdżę z nim, bo co to za wakacje? Dla niego praca to hobby - mówi Barbara Piątkowska, żona Aleksandera Wierietielnego, prorektor jednej z wałbrzyskich uczelni.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.