Na stoku razem z Herminatorem
Chcesz sfotografować się z Hermannem Maierem - jednym z najsłynniejszych narciarzy świata? Przyjedź do austriackiego Flachau. Jeśli będziesz miał szczęście - spotkasz słynnego Herminatora na stoku, jeśli nie - zrobisz zdjęcie przy którymś z dwóch jego pomników.
Otoczone Alpami Salzburskimi Flachau to jedna z miejscowości należących do największego austriackiego regionu narciarskiego - Ski Amadé. Z kupionym tutaj skipassem możemy objeździć 860 km tras obsługiwanych przez 276 wyciągów! Taka liczba wręcz przytłacza, ale na szczęście samo Flachau jest bardziej kameralne - na wznoszących się ponad miasteczkiem stokach jest tyko 15 wyciągów, za to jakie! Kosmiczne! Nie chodzi wyłącznie o technologię, choć rzeczywiście jest ona tutaj mocno zaawansowana (stąd np. 8-osobowe, ogrzewane krzesła z chroniącymi od wiatru kapsułami). Futurystyczne wizje wyraża ambasadorka ośrodka - nie jakaś dziecinna maskotka, ale widniejąca w folderach czy na stronie internetowej długowłosa, ruda piękność zjeżdżająca na nartach w kombinezonie niczym z filmów science fiction. Swoją drogą Flachau organizuje też wybory prawdziwej, podobnej do opisanej Miss Stoku.
Cały teren wokół Flachau to "space ski" (słowo "space" w angielskim oznacza zarówno "przestrzeń", jak i "kosmos"), natomiast wyciągi to "star jety", czyli niby-statki kosmiczne. Jest też "Latający Mozart" - w tym przypadku chodzi o ozdobione nutkami kolorowe gondolki, przypominające najsłynniejszą postać ziemi salzburskiej. Zresztą nazwa "Ski Amadé" właśnie do Mozarta nawiązuje.
Trasy są szerokie, dobrze przygotowane, czerwone i niebieskie, nie ma w ogóle czarnych, czyli bardzo trudnych. Po wjechaniu wyciągiem na najwyższą w okolicy górę, czyli mający 2014 m Saukarkopf, obserwujemy latający nad górami samolot. - Należy do szefa Red Bulla, który bardzo lubi te tereny - zdradza nam nasz austriacki znajomy. Od niego też dowiadujemy się, dlaczego wszędzie widoczne jest logo Atomica. - Widzicie te zakłady w dolinie, przy autostradzie? To właśnie fabryka, w której produkuje się narty, a zarazem główna siedziba tej firmy.
Teraz rozumiemy - trudno żeby Atomic nie współpracował ze swoim macierzystym regionem.
Najsłynniejszym mieszkańcem Flachau jest oczywiście Hermann Maier. Dwukrotny mistrz olimpijski, trzykrotny mistrz świata i czterokrotny zdobywca pucharu świata ma tu nawet dwa pomniki - jeden w centrum miejscowości (Maier w dynamicznej pozie na bramce slalomowej), drugi przy wyciągach (Maier stojący z nartami). Z myślą o licznych fanach Herminatora powstał sklep z gadżetami nawiązującymi do jego osoby - od kubków i własnoręcznie wybijanych monet z podobizną sportowca, po sygnowane jego imieniem likiery.
Spotkanie z narciarskim idolem na ulicy czy w barze też jest możliwe, choć... trzeba uważać. - Ale ten facet podobny do Hermanna Maiera - podsłuchuję rozmowę dwóch młodocianych narciarzy.
Obgadywany również to słyszy. - Jestem jego bratem - przedstawia się.
Chłopcy początkowo nie wierzą, jednak to prawda - Alexander Maier współuczestniczy w prowadzeniu rodzinnego interesu, jakim jest szkoła narciarstwa i snowboardu. Biznes się kręci, tym bardziej że bracia nigdy z sobą nie rywalizowali. Alex to utalentowany snowboardzista, który w 2001 roku został brązowym medalistą w mistrzostwach świata w snowcrossie.
Możemy sobie zrobić z panem fotkę? - nieśmiało pytają młodzieńcy. Młodszy z Maierów nie ma nic przeciw temu. Mało tego, wynosi do zdjęcia... kryształową kulę, cenne trofeum zdobyte przez brata.
W kalejdoskopie gwiazd rodem z Flachau jest jeszcze Manuela Riegler - kilkakrotna mistrzyni i wicemistrzyni świata w konkurencjach snowboardowych. W pobliskim Altenmarkt urodził się Michael Walchhofer, mistrz świata w biegu zjazdowym i srebrny medalista na olimpiadzie w Turynie. Również i on prowadzi szkółkę, a także kilka hoteli, tyle że w Zauchensee, gdzie również można pojeździć w ramach karnetu Ski Amadé.
Kto chce zobaczyć, na jakich stokach ścigał się Hermann Maier, ma we Flachau taką możliwość. Jeden ze stoków to trasa Pucharu Świata imienia, a jakże, Hermanna Maiera. Prestiżowe zawody odbywają się tutaj dość często - 12 stycznia br. w ramach Pucharu Światu można było oglądać slalom pań. Puchar Świata rozgrywa się też na jednym ze stoków (trasa oznaczona jako "czerwona piątka") wspomnianego już Zauchensee. Z Flachau to 20 km samochodem, ale można dojechać 6 km do Flachauwinkl i dalej przebijać się kombinacją tras i wyciągów.
Nie ma natomiast problemu, by na nartach przypiętych już we Flachau urządzić ciekawą narciarską wycieczkę do Alpendorf. Jeśli skorzystamy z wyciągów, zajmie nam to w jedną stronę dwie, trzy godziny, szosą jest to dystans 40 kilometrów. Czy to samochodem, czy na nartach, i tak musimy przejechać przez miejscowość Wagrain. Warto zrobić sobie postój i odwiedzić miejscowy kościół, którego wikariuszem był w latach 1837 - 1848 Joseph Mohr (jego grób jest na przykościelnym cmentarzu). To właśnie on był autorem słów kolędy "Cicha noc".
Jeśli lubimy zmieniać stoki, kwaterując się we Flachau lub w okolicy, mamy szansę na tzw. ski safari, tak by w ciągu np. tygodniowego pobytu codziennie jeździć gdzie indziej. Możemy kontrolować, ile kilometrów danego dnia na nartach przejechaliśmy, jaką przy tym zaliczając różnicę wysokości. Wystarczy wpisać numer swojego skipassu na stronie internetowej http://www.skiline.cc/ticket/flachau.
Mimo że lodowców ponad Flachau nie ma (najbliższy to oddalony o 40 km Dachstein), o śnieg martwić się nie musimy. Miejscowi specjaliści wiedzą, jak zadbać o niego zadbać i w razie czego wspierać naturę - do dyspozycji jest 200 armatek pracujących nawet przy dodatniej temperaturze. Przy okazji dowiaduję się, jak Austriacy zwyczajowo tłumaczą opady śniegu - mówią o Frau Hole, bohaterce jednej z bajek, która trzepie pierzynę!
Mój ulubiony region to oprócz Flachau wspomniany już sąsiedni Flachauwinkl. Niestety, wciąż nie ma między nimi połączenia wyciągami, choć takie plany istnieją (luka wymaga postawienia dwóch wyciągów). Do głównych atrakcji Flachauwinkl należy jeden z największych i najlepszych snowparków Europy - Absolut Park, gdzie na wymyślnych przeszkodach można ćwiczyć ewolucje freestyle’owe.
Kto nie lubi ryzykownych zabaw, może tylko popatrzeć, przy czym zmarznięci mogą przenieść się do specjalnego budynku zwanego strefą chill out, gdzie w wygodnych fotelach obserwuje się stok przez przeszkloną ścianę. Przy złej pogodzie można trenować również na rampie w środku, tyle że już nie na nartach, lecz rolkach, ewentualnie wyładowywać nadmiar energii na ściance wspinaczkowej.
Mam też we Flachauwinkl swój ulubiony wyciąg. To Sunshine Shuttle, którego motywem przewodnim jest zgodnie z nazwą słońce. Długą drogę, jaką pokonuję, wjeżdżając do góry, urozmaica mi czytanie różnorakich "słonecznych myśli", wypisanych na mijanych krzesełkach. I tak autor jednej z nich szczerze wyjawił: Słońce w moim życiu to dni bez mojej żony, inny: Słońce, sex i śnieg - to mój świat. Jest OK.
Jazdę na nartach warto sobie czasem urozmaicić. Nową propozycją na stokach Flachau jest Enerski, czyli połączenie narciarstwa z jogą i innymi formami medytacji (36 euro za dwie godziny). Można też zamienić narty na rakiety śnieżne albo zdecydować się na adrenalinowe pomysły typu snowbike (rower na płozach) lub snowrafting, czyli zjazd w mknącym po śniegu pontonie.
Kolejna propozycja to spacer do stojącego na obrzeżach Flachau, liczącego 800 lat zamku (do wnętrza nie wejdziemy), a jeśli lubimy zwiedzać - wypad do niedalekiego Radstadt z sympatyczną, otoczoną średniowiecznymi murami starówką i kojarzącymi się z Hollywood gwiazdami na chodniku. W tym przypadku nie chodzi jednak o uwiecznienie słynnych aktorów, lecz narciarzy - oczywiście również i tutaj znajdziemy gwiazdę Hermanna Maiera.
A wieczorem? Tu już nie ma alternatywy - koniecznie powinniśmy zajrzeć do którejś z lokalnych knajpek. Najsłynniejsza, a zarazem najbardziej oblegana (miejsce lepiej zarezerwować z wyprzedzeniem) to Hoagascht, urządzona w mającej prawie 250 lat stodole, z szefem, który przez kilka lat prowadził tyrolski lokal w Korei Południowej. Potem można przenieść się do któregoś z barów i klubów - Flachau jest słynne z życia nocnego. Najwyżej będzie problem z porannym wyjściem na narty... Wyciągi ruszają o 9 rano.
@RY1@i02/2010/010/i02.2010.010.184.0007.001.jpg@RY2@
Flachau - część rejonu Ski Amade. Chodzi oczywiście o Wolfganga Amadeusza Mozarta
Mieczysław Pawłowicz
Monika Witkowska
WARTO WIEDZIEĆ
Z Warszawy do Flachau jest ok. 1000 km. Wielu narciarzy preferuje trasę przez Salzburg i potem na południe autostradą A10. Krótsza droga prowadzi przez Wiedeń i dalej autostradą A2 za Wiener Neustadt, gdzie odbijamy na Bruck an der Mur i przez Leoben oraz Schladming dojedziemy do Flachau.
Ceny skipassów we Flachau: 1-dniowy 37,50 - 39,50 euro, 6-dniowe (na cały region Ski Amade, czyli 856 km tras) - 182 - 196 euro, dzieci do lat 6 jeżdżą za darmo, a starsze mają zniżki. Skipassy mają formę kart chipowych, za które pobierana jest zwrotna kaucja w wysokości 3 euro.
Oferty specjalne: region przygotowuje wiele propozycji tnp. promocja dla korzystających ze szkółek, obiecująca że, jeśli ktoś zjeżdżać się nie nauczy, pieniądze zostaną zwrócone!
Nauka w szkole Hermanna Maiera: www.skischule-hermann-maier.at
Za pośrednictwem strony internetowej www.austria.info/pl można zamówić bezpłatne mapy, foldery i katalogi bazy noclegowej.
@RY1@i02/2010/010/i02.2010.010.184.0007.002.jpg@RY2@
Austria
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu