Płyty, filmy, koncerty
. "Ballady na koniec świata" to jedna z najbardziej oczekiwanych płyt ostatniego ćwierćwiecza. I jedna z najbardziej szokujących. Siekiera zawsze prowokowała. W 1984 roku w czambuł potępili ją krytycy, którzy nie potrafili zaakceptować ekstremalnego brzmienia i nihilistycznych piosenek. Dwa lata później zespół odrzuciła publiczność, która nie potrafiła pogodzić się z tym, że zespół zdradził punkowe ideały dla transowej zimnej fali. "Ballady..." mogą być równie trudne do zaakceptowania. Adamski wyprawił się bowiem do krainy łagodności. Dziewięć długaśnych utworów (w tym trzy instrumentalne), nagranych z towarzyszeniem gitary akustycznej, klawiszy, fletu, fletni pana, armeńskiego duduka i damskiego głosu, balansuje między dokonaniami Marka Grechuty ("Ludzie mówią"), This Mortail Coil ("Poza czasem"), solowymi nagraniami Brendana Perry’ego ("Droga na szczyt") a zwykłym nudziarstwem. W dodatku brzmiącym płasko i plastikowo, bo płyta powstała w skromnym domowym studio Adamskiego w Puławach. "Ballady..." to kolejna ważna płyta Siekiery. Sęk jednak w tym, że po raz pierwszy jest ważna tylko dla samego zespołu (a dokładniej jego lidera). Bo nowe piosenki, pozbawione historycznego kontekstu, tracą rewolucyjny wymiar i stają się zaledwie przeciętnym krążkiem.
Hubert Musiał
@RY1@i02/2011/248/i02.2011.248.196.028a.001.jpg@RY2@
Zwyciężczyni pierwszej edycji "Idola" pokazuje wreszcie prawdziwy talent. Zapomnijcie o nieudolnej próbie podbicia Eurowizji, o ambitnym, ale nie do końca udanym projekcie Hoo-Doo Band. Alicja Janosz nagrała płytę w amerykańskim stylu retro i w tym klimacie, jak słychać, czuje się najlepiej. Nieco bluesa i soulu, sporo dobrego, wpadającego w ucho popu, fajne melodie i dobra produkcja. Ciepła, dojrzała i wcale - choć teksty mogłyby temu przeczyć - nie landrynkowa płyta. Ta dziewczyna naprawdę ma talent.
Jakub Demiańczuk
@RY1@i02/2011/248/i02.2011.248.196.028a.002.jpg@RY2@
Najnowsza płyta muzycznego projektu aktorki Zooey Deschanel ("500 dni miłości", "Miłość na zamówienie") i amerykańskiego wokalisty i gitarzysty M. Warda to zbiór akustycznych świątecznych standardów. "Baby, It’s Cold Outside", "Have Yourself a Merry Little Christmas" czy "Sleigh Ride" są wygładzone i stonowane do granic przyzwoitości. W oczekiwaniu na pierwszą gwiazdkę sprawdzą się doskonale. Po świętach lepiej schować płytę "A Very She & Him Christmas" na rok do szuflady.
Wojciech Przylipiak
@RY1@i02/2011/248/i02.2011.248.196.028a.003.jpg@RY2@
Kolejna w tym roku płyta Wojtek Mazolewski Quintet i kolejne wyzwanie. Po nagranym analogowo albumie "Smells Like Tape Spirit" przyszedł czas na płytę zarejestrowaną niemal na setkę. Jak zdradził Mazolewski, "Wojtek w Czechosłowacji" powstało w trzy godziny. Efekt pracy jazzmana z kolektywem DJ-skim Niewinni Czarodzieje (Envee i Maceo Wyro) jest znakomity. To wysmakowane wycieczki w stronę free, reggae i tanecznego jazzu. Bez popisywania się, z klasą.
Wojciech Przylipiak
@RY1@i02/2011/248/i02.2011.248.196.028a.004.jpg@RY2@
Niby komedia oparta na starych schematach: nudnawy everyman (Steve Carrell) rozwodzi się z żoną (Julianne Moore), więc prosi przypadkowo poznanego lowelasa (Ryan Gosling), by ten nauczył go na nowo, jak podrywać kobiety. Tyle że ten oczywisty schemat został podany w świeży, atrakcyjny sposób. Więc będzie wielka miłość i obowiązkowy happy end, ale dzięki koncertowemu aktorstwu, doskonałym dialogom i paru scenariuszowym niespodziankom nie ma mowy o romantycznej rutynie.
Jakub Demiańczuk
@RY1@i02/2011/248/i02.2011.248.196.028a.005.jpg@RY2@
Powinna za to być śmieszna. Kobiece poczucie humoru nie sprowadza się do opowieści o seksie w wielkim mieście, zaś romantyzm nie polega na próbach znalezienia faceta. "Druhny" opowiadają o przyjaźni, wątek miłosny snując na poboczu. Samotna Annie (Kristen Wiig) zostaje druhną swojej przyjaciółki Lillian (Maya Rudolph). To zadanie ponad siły Annie, która nie radzi sobie z dorosłością. Sytuacja pogarsza się, gdy na scenę wkracza perfekcjonistka Helen (Rose Byrne). Rywalizacja druhen okazuje się kopalnią humoru.
Katarzyna Nowakowska
@RY1@i02/2011/248/i02.2011.248.196.028a.006.jpg@RY2@
. I to poważne - po wielu latach starań i złośliwości Gregory House wreszcie dopiął swego i jest w związku z doktor Cuddy. Wierni fani serialu mogą jednak podejrzewać, że nic dobrego z tego nie wyniknie. Zmiany także w zespole House’a - ze szpitala znika bez słowa Trzynastka, więc kimś trzeba ją zastąpić. A rekrutacja wcale nie będzie łatwa. Część widzów może się już poczuć serialem znużona, ale trzeba przyznać, że "Doktor House" wciąż trzyma poziom, choć to już siódmy sezon. A Hugh Laurie ciągle jest w najwyższej formie.
JD
@RY1@i02/2011/248/i02.2011.248.196.028a.007.jpg@RY2@
. Bywa beztroskim chłopcem, jest głęboko nieszczęśliwym mężczyzną. Piękne przedmioty wyciągały go z depresji na krótko. Najbardziej uważnym świadkiem tych wzlotów był Pierre Bergé, partner Laurenta, przyjaciel, wspólnik, współtwórca firmy.
Kiedy Laurent zmarł w 2008 roku, Bergé sprzedał cały zbiór dzieł sztuki, który gromadzili przez lata. Pozbył się wszystkiego, co mogło kojarzyć się z Laurentem nieprawdziwym, tym na pokaz, znanym publiczności, czytelnikom "Vogue’a". Aukcja w domu Christie’s skończyła się rekordowym wynikiem blisko 490 milionów dolarów, a Bergé, porządkując ich dobytek, wspomniał wszystkie lata spędzone z Yvesem. Film Pierre’a Thorettona towarzyszy przygotowaniom do aukcji, a jednocześnie pokazuje Laurenta oczami jego partnera.
Pierre był racjonalnym szkieletem szaleńczych uniesień Yvesa. Inwestował pieniądze, pilnował wizerunku marki. Reżyserował pokazy, był szefem modelek oraz studia krawieckiego. Yves spokojnie tracił przy nim przytomność, często dosłownie. Wyniszczał samego siebie narkotykami, nadużywaniem psychotropów, alkoholu.
Był królem imprez, rozśmieszającym absurdalnymi żartami. Takim wizerunkiem zdobył świat - kokietując wizerunkiem dowcipnego, trochę nieśmiałego, beztroskiego chłopca.
Marta Strzelecka
@RY1@i02/2011/248/i02.2011.248.196.028a.008.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu