Dziennik Gazeta Prawana logo

Płyty, filmy, koncerty

26 czerwca 2018

Okazuje się, że sukces zawsze przychodzi z najmniej oczekiwanej strony. "Głodne kawałki" Pablopavo i Praczasa to kolejna znakomita płyta odwołująca się do tego muzycznego gatunku. Bardziej taneczna niż solowe projekty Pablopavo, bardziej refleksyjna w warstwie lirycznej niż kawałki Vavamuffin, równie wyrafinowana muzycznie jak "Sulphur Phutur" Praczasa - to się słucha, to się tańczy, o tym się myśli. Kiedyś komentarza do rzeczywistości dostarczała muzyka rockowa, dziś rząd dusz należy do inteligentnego hip-hopu: Fisza i Emadego, Łona czy Pablopavo dają syntetyczny, ale i poetycki obraz naszej codzienności. Jest miejsce na publicystykę i krytykę społeczną w pulsującym elektronicznie "Nie ma roboty" ("Tańce na lodzie, którego je Doda/ i telefony za grosze na tacy/ warto rozmawiać i co z tą Polską/ dla młodych ludzi nie ma tu pracy"). Jest i refleksja bardziej abstrakcyjna w formie i treści w łagodnie rozbujanym "Zadzwonię i powiem" ("I wszystko się uda/ i wszystko się piersi/ i wszystko się oczy/ i wszystko się brzuch/ a jak się nie uda i tak będziemy pierwsi,/ którzy z tego wyjdą/ przez ścianę - jak duch"). Poetycki talent Pawła Sołtysa aka Pablopavo lokuje go gdzieś w przestrzeni między Gałczyńskim a Jeremim Przyborą: eleganckie gry słowne, melancholia lekka jak puch i czujne ucho - żadne tam głodne kawałki.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.