Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Czar Jill

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Jedenastoosobowy zespół, w tym dwóch perkusistów i orkiestra dęta. Do tego ona, przez blisko dwie godziny czarująca swoim soulowym wokalem i rozmawiająca z publiką. Tak wyglądał w skrócie poprzedni polski koncert Jill Scott. Po trzech latach filadelfijska wokalistka powraca do Sali Kongresowej w Warszawie. Tym razem na żywo zagra przede wszystkim swój nowy materiał "The Light of the Sun". Na pewno nie zabraknie też przebojów, którymi oczarowała publikę w 2008 roku, w stylu "Hate on me", "The Way", "A long walk" czy "Golden".

Trzykrotna laureatka Grammy zaczynała karierę jako poetka. Jej poetycki debiut ukazał się jednak dopiero w 2005 roku. Na szczęście w 2000 roku zdecydowała się przede wszystkim poświęcić muzyce. Wydała wtedy pierwszy album "Who Is Jill Scott? Words and Sounds Vol. 1". Do tej pory wydała cztery płyty, kilkukrotnie wystąpiła w filmie (wystąpiła m.in. w "Hounddog" i "Kobieca Agencja Detektywistyczna nr 1").

W swojej muzyce od początku kładzie największy nacisk na soul i rnb osadzone w tradycyjnym klimacie. Szczególnie słychać to na nowej płycie. W nagraniu "The Light of the Sun" wzięło udział ponad 30 muzyków, a całość powstała podczas jam session. Jill z powodzeniem zahacza też o inne gatunki. We wspomnianym koncercie sprzed trzech lat dała znakomity popis rapu. Bliski jej jest również jazz. Momentów na "The Light of the Sun", kiedy śpiewa w towarzystwie skrzypek i kontrabasu nie powstydziłaby się Diana Krall czy Dianne Reeves. Jill z powodzeniem miksuje style i do tego daje świetne koncerty. Już w niedzielę udowodni to kilkuset szczęśliwcom.

@RY1@i02/2011/233/i02.2011.233.196.026b.001.jpg@RY2@

wp

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.