Pozostałe premiery
Wytwórnia Aardman przyzwyczaiła nas do uroczych filmów, których bohaterami są Wallace i Gromit, ale w pełnometrażowej świątecznej animacji poradziła sobie równie dobrze. Gwiazdka jest w rodzinie Mikołaja gorącym okresem: tysiące elfów uwijają się, by dostarczyć dzieciom prezenty, a nad wszystkim czuwa starszy syn Mikołaja, Steve. Jest specem od logistyki, ale pozbawionym empatii. Popełnia błąd - dziewczynka z kornwalijskiej wioski nie dostaje wymarzonego roweru. Święta przed katastrofą może uratować tylko Artur, młodszy z rodzeństwa, tchórz i nieudacznik. Bierze do pomocy dziadka Mikołaja, elfkę Bryony oraz emerytowanego renifera i rusza, by dostarczyć zagubiony prezent. Ciepły i bardzo zabawny film. Z nieco natrętnym przesłaniem, ale to akurat rzecz, którą świątecznym komediom wybacza się bez bólu.
@RY1@i02/2011/228/i02.2011.228.196.023b.001.jpg@RY2@
Jakub Demiańczuk
Polska komedia w stylu "Rejsu", która podoba się widzom festiwali zagranicznych? Brzmi nieprawdopodobnie. A jednak to fakt. "Nie ten człowiek" tryumfuje na amerykańskich festiwalach kina niezależnego. Główny bohater, Kuba, to trzydziestoletni nieudacznik, który za namową ojca zatrudnia się jako dostawca zakupów. Historia opowiadana przez Wendorffa nie jest jednak historią Kuby, lecz Polaków portretem własnym - i to portretem w krzywym zwierciadle. Kolejne pojawiające się na ekranie postaci ogniskują w sobie wcale niestereotypowe narodowe przywary: zawiść, krętactwo, mściwość. Pozostają przy tym konkretne i charakterne. "Nie ten człowiek" to rzadkie w polskim kinie zjawisko - film właściwie afabularny, oparty wyłącznie na mocnym aktorstwie i absurdalnych dialogach. A także - a może przede wszystkim - na udanym, nietuzinkowym pomyśle.
@RY1@i02/2011/228/i02.2011.228.196.023b.002.jpg@RY2@
Anna Kiedrzynek
Specyficznemu poczuciu humoru Sława Ross daje wyraz już w tytule swojego filmu - francuskie słowo "Monamour" opisuje tutaj zapadłą dziurę na końcu świata. W jednej z chat mieszka leciwy, bogobojny Iwan i jego siedmioletni wnuk, Lioszka. Żyje im się ciężko, bo wokół las, pośród drzew grasują bandy dzikich psów, a prowiant dostarcza im wujek Jurij, choć i jego spotyka wreszcie marny koniec. Równoległy wątek opisuje poszukiwania prostytutki prowadzone przez dwóch żołnierzy. Znakomicie sfotografowana, acz wyreżyserowana nieco siermiężnie "Syberia, Monamour" doskonale zamyka w sobie rosyjskiego ducha - łączy brutalny naturalizm z mrocznym poczuciem humoru. No i dotyka tematu, który interesował już niejednego filmowca z tamtych stron - czy można wyzwolić się ze stanu niebędącego ani życiem, ani śmiercią?
@RY1@i02/2011/228/i02.2011.228.196.023b.003.jpg@RY2@
Bartosz Czartoryski
Zanim na polskie ekrany wejdzie najnowszy film Akiego Kaurismäkiego "Człowiek z Hawru", możemy obejrzeć jeden z ostatnich filmów starszego z braci - Miki. "Seks po fińsku" to komedia antyromantyczna. Jej bohaterowie, Tuula i Juhani, postanawiają się rozwieść. Oboje są wykształceni, mili, rozsądni, sądzą więc, że rozstanie uda się przeprowadzić w cywilizowany sposób. Na razie muszą razem mieszkać, więc ustanawiają pewne zasady obowiązujące w - ciągle wspólnym - domu. Ich złamanie pociągnie jednak za sobą lawinę wzajemnych złośliwości, kłótni i oskarżeń. Mika Kaurismäki doskonale odnajduje się w podobnych klimatach - brawurowo łączy celne socjologiczne obserwacje z czarnym humorem. "Seks po fińsku" arcydziełem nie jest, ale z pewnością dobrą odtrutką na amerykańskie sztampowe komedie romantyczne.
@RY1@i02/2011/228/i02.2011.228.196.023b.004.jpg@RY2@
PIW
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu