Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy postęp to zbrodnia?

28 czerwca 2018

Czy komorę gazową można uznać za prababkę współczesnej pigułki antykoncepcyjnej? Czy zapłodniona komórka jajowa to człowiek? Czy eugenika skończyła się wraz z upadkiem hitleryzmu? Na te pytania Grzegorz Braun odpowiada w kontrowersyjnym dokumencie "Eugenika - w imię postępu".

Rok 1908. 19-letni Adolf Hitler próbuje bezskutecznie dostać się na wiedeńską akademię sztuk pięknych. Tymczasem w amerykańskim stanie Ohio odbywa się głosowanie nad projektem prawa stanowego mającego rozwiązać problem bezrobocia, analfabetyzmu i przestępczości. Zamiast zasiłków, kształcenia i resocjalizacji amerykańscy naukowcy proponują wyeliminować ze społeczeństwa nieudaczników za pomocą publicznych komór gazowych i śmiertelnych zastrzyków. Hitler dowiaduje się o tym 15 lat później w trakcie pobytu w więzieniu w Landsbergu, gdzie pisze "Mein Kampf". Z prac amerykańskich naukowców czerpie pomysły na wyhodowanie idealnej rasy.

Projekt z Ohio upada. W życie zostaje wprowadzona jedynie idea przymusowej sterylizacji chirurgicznej. Odtąd w całych Stanach Zjednoczonych zabiegowi zostaje poddanych 65 tys. osób. Sterylizowane są nawet dzieci. Wina? Wadliwe geny - odpowiadają czołowi amerykańscy eugenicy.

"Eugenika - w imię postępu" jest studium ciemnej strony postępu naukowego, który uzależnił wartość człowieka od jego przydatności dla społeczeństwa. Dokument wywołał jednak wiele kontrowersji. Reżyser Grzegorz Braun oskarżany jest o stronniczość w takich kwestiach jak in vitro. Braun nie tylko utrzymuje, że jest to kolejna odmiana praktyk eugenicznych, lecz także straszy mutantami mogącymi powstać w wyniku majstrowania przy niewykorzystanych podczas sztucznego zapłodnienia embrionach.

Nino Dżikija

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.