Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Siła reklamy

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Ponieważ w mijającym tygodniu nie znalazłem żadnej nowej telewizyjnej reklamy, którą mógłbym szczerze polecić, postanowiłem wrócić do czasów, kiedy rynek spotów w Polsce dopiero się rodził. Bywało wtedy naprawdę ciekawie. Wielu jako pierwsze polskie reklamy wskaże pewnie spoty Baltony albo Prusakolepu. Jednak już kilkadziesiąt lat wcześniej w telewizji można było obejrzeć coś, co pełniło funkcję reklamy, choć nazywało się wtedy Polską Kroniką Filmową. Oto w czarno-białym filmie z 1956 roku widzimy tłum ludzi spoglądających w niebo. Komentarz: "Tysiące warszawiaków podziwiało od dawna wytęsknione, przepowiadane przez poetów i mężów stanu zjawisko... latające talerze". W tym momencie na ekranie widać przelatujące nad Warszawą białe talerze. Okazuje się, że to prawdziwe fajansowe rarytasy. Lektor mówi: "Śpieszcie do CeDeTe, bo jutro będzie za późno". Kilkadziesiąt sekund akcji, zalety produktu, zachęcające hasło - to nic innego jak telewizyjny spot.

Z późniejszych lat polecam na YouTubie spot malucha. W filmiku z lat 70. można zobaczyć wyczynowe zalety małego auta. Czerwony maluch zjeżdża po schodach, przeskakuje przez inne samochody, pokonuje przeszkody na torze konnym. Dlaczego producenci przekonują do tego, że maluch to rajdowe auto, nie wiem, ale spot robi wrażenie.

Wracając do spotów, o których wspomniałem na początku, trzeba powiedzieć, że prezentowały się dużo gorzej niż reklamy z lat 60. czy 70. Starsze były zgrabnie zrealizowanymi filmikami, a te z lat 80. - chociażby Prusakolep - to zlepek przypadkowych scen, w tym przypadku także z obrzydliwym robactwem, poukładanych bez specjalnego sensu. Na początku lat 90. skróciła się na szczęście długość spotów, ale nie ograniczyła ich siermiężność i amatorszczyzna. Przykładem chociażby reklama jednego ze sprzedawców kaset wideo z Tadeuszem Drozdą w roli głównej. Ustawienie gwiazdy przed kamerą trzymającego reklamowany towar w ręku i mówiącego drętwe żarty nie mogła robić wrażenia wtedy i nie robi teraz.

@RY1@i02/2011/218/i02.2011.218.196.007b.001.jpg@RY2@

Wojciech Przylipiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.