płyty, filmy, koncerty
Przyjaźń, szczerość, zaangażowanie, a z drugiej strony śmierć Andrew Wooda, wokalisty Mother Love Bone (protoplasty Pearl Jam), proces sądowy przeciwko firmie Ticketmaster i tragiczne wydarzenia podczas festiwalu w Roskilde w 2000 roku. Film "Twenty" to pełna laurka wyreżyserowana przez Camerona Crowe’a. Eddie Vedder i spółka nie wstydzą się żadnego momentu swojej historii i dzięki temu film nie jest przesłodzony. To rasowy portret ważnego zespołu plus ciekawe dodatki, m.in. sentymentalna wycieczka po Seattle ze Stone’em Gossardem.
@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.027a.001.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
Poruszające poetyckie teksty, różnorodne inspiracje zespojone spokojnym wokalem. Po "Looking Walking Being" i "A Book of Luminous Things" Aga Zaryan podobnie czaruje na "Księdze olśnień". To w zasadzie polska wersja poprzedniej płyty z anglojęzycznymi interpretacjami wierszy Czesława Miłosza. W kontemplacji Zaryan wspiera Grzegorz Turnau. Oprócz kompozycji do wierszy Miłosza są też utwory do ulubionych poetek wokalistki: Anny Świrszczyńskiej, Jane Hirshfield i Denise Levertov. To nie muzyka na parkiet, za to wyciszy skutecznie. Czasami nawet za bardzo.
@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.027a.002.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
Trzecia płyta Kombajnu do Zbierania Kur po Wioskach to post-rock w bardzo przyzwoitym wydaniu. Na "Karmelki i gruz" zespół czaruje brudnymi gitarami i neurotycznym wokalem. Gościnnie wystąpili Natalia Fiedorczuk (m.in. Happy Pills i Natalie and the Loners) oraz tradycyjnie Maciej Cieślak. Całość po raz pierwszy w historii zespołu została zarejestrowana na żywo, bez dogrywek co wzmacnia garażowy charakter albumu. Fani Sonic Youth, Wire, a nawet Radiohead powinni być zachwyceni.
@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.027a.003.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
Płyta projektu Beady Eye, stworzonego przez Liama, bardziej pewnego siebie z braci Gallagherów, była zwykłym odcinaniem kuponów od popularności Oasis. Inaczej jest z Noelem. Uwolnił się spod gwiazdorstwa brata i wydał dobrą płytę. Też słychać tu echa Oasis (nad produkcją materiału czuwał Dave Sardy - producent dwóch ostatnich albumów tej grupy). Noelowi udało się jednak wyciągnąć to, co z zespołu najlepsze (przede wszystkim znakomite melodie), porzucić megalomanię i nagrać przyzwoitą gitarową płytę.
@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.027a.004.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
Poprzedni album "The Blackening" był thrashmetalowym arcydziełem. "Unto the Locust" jest godnym następcą tamtej płyty. Potężne brzmienie zbudowane przez monumentalne riffy i pracującą z mechaniczną precyzją sekcję rytmiczną, piekielnie szybkie tempo, urozmaicone, rozbudowane numery, ale nie brakuje tu i spokojniejszych fragmentów. Wciąż w muzyce Machine Head słychać dalekie echa fascynacji klasykami thrashu, ale ekipa Roba Flynna już dawno dorobiła się własnego, niepowtarzalnego stylu.
@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.027a.005.jpg@RY2@
Jakub DemiaŃCzuk
Rządzi się własnymi prawami. Najlepsze adaptacje polskiej literatury, pozostając wierne pierwowzorowi, były zawsze autorskimi wizjami twórców. Znakomity, wzbogacony o filmoznawcze omówienia zestaw klasyków polskiego kina na DVD obejmuje słynne ekranizacje polskiej literatury. Znajdziemy w nim filmowe i serialowe evergreeny: "Noce i dnie" w reżyserii Jerzego Antczaka według Marii Dąbrowskiej, "W pustyni i w puszczy" na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza, "Chłopów" Władysława Stanisława Reymonta w reżyserii Jana Rybkowskiego, "Wesele" Wyspiańskiego w reżyserii Andrzeja Wajdy oraz "Faraona" Bolesława Prusa w mistrzowskiej adaptacji Jerzego Kawalerowicza. Wszystkie produkcje są już legendami. Kanoniczna wersja "W pustyni i w puszczy" Władysława Ślesickiego z 1973 roku, adaptacja ostatniej ukończonej powieści Sienkiewicza, to jeden z najlepszych filmów familijnych w historii polskiego kina. "W pustyni i w puszczy" było realizowane przez trzy lata. Zdjęcia kręcono w Egipcie, Bułgarii i w Sudanie. Wielkim wyzwaniem produkcyjnym były również "Noce i dnie" Jerzego Antczaka. W filmie wystąpiło kilkuset aktorów i tysiące statystów. Wysiłek się opłacił. Nominowany do Oscara, nagrodzony m.in. na festiwalu w Berlinie i Gdańsku, film i serial Antczaka z wielką kreacją Jadwigi Barańskiej pozostaje niedościgłym wzorem adaptacji idealnej. W "Weselu" (1972) Andrzej Wajda zmierzył się z poetyckim, na wskroś teatralnym tekstem Wyspiańskiego. I odniósł zwycięstwo. "Film Wajdy stanowi jakby pomieszanie żywiołowości z płócien Bruegla z płomiennością romantyzmu. Piękna praca" - pisał krytyk "Cahiers du cinema". Z kolei "Faraon" Jerzego Kawalerowicza z 1965 roku w dalszym ciągu jest najlepszą polską superprodukcją. Niedawna, staroświecka w formie i treści "1920 Bitwa Warszawska" Hoffmana to przy "Faraonie" szary kopciuch. Jeszcze jeden dowód na to, że wielkie kino - jak świetna literatura - nie podlega upływowi czasu.
@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.027a.006.jpg@RY2@
Łukasz Maciejewski
Złoty Glob, nagrody Emmy i Satelity - zasłużone laury spłynęły na miniserial HBO. "Jack, jakiego nie znacie" jest przykładem, że obecnie to w telewizji często dużo odważniej traktuje się kino niż na wielkim ekranie.
To historia doktora Jacka Kevorkiana, zwolennika eutanazji i konstruktora maszyny umożliwiającej nieuleczalnie chorym popełnienie samobójstwa. Na początku lat 90. pomógł umrzeć ponad 130 osobom. W końcu (po piątym procesie) trafił na kilka lat do więzienia.
Reżyser Barry Levinson nie ukrywa swojego zdania na temat eutanazji, ale jego film to nie tylko opinia na temat jednej z najtrudniejszych dla ludzi kwestii. "Jack, jakiego nie znacie" to przede wszystkim doskonałe dzieło filmowe. Od scenografii ą la lata 90. przez muzykę po aktorstwo. W roli głównej Al Pacino. Skurczony, siwy i zawzięty gra zupełnie innym środkami niż na przykład w "Zapachu kobiety" czy "Człowieku z blizną". Nie szarżuje, gra spokojnie, jest wyważony i skupiony. Podobnie jak pozostali aktorzy - Susan Sarandon czy John Goodman.
Jeżeli komuś się ten film nie spodoba, to na pewno poruszy. Wstrząsające są zwłaszcza sceny z materiałami, jakie przed eutanazjami zbierał Jack - prośby chorych o śmierć. Nie łatwo podczas seansu powstrzymać łzy.
@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.027a.007.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu