Kolejny fantastyczny drań
Był już lekarz kompletnie nieprzystosowany do życia w społeczeństwie. Był seryjny morderca, seksoholik oraz pani domu cierpiąca na chorobę zwaną rozszczepieniem osobowości. Twórcy seriali są w stanie wykreować bohatera poprzez połączenie dowolnej liczby patologii, a następnie skłonić widzów do tego, by go polubili. W czym tkwi sekret tych sukcesów? Postacie te są gorszą, ale jednocześnie lepszą - bo zabawniejszą i odważniejszą - wersją nas samych. Do tego grona niedawno dołączył niejaki Cleaver Greene. Teraz jego perypetie w serialu "Rake" mogą śledzić również widzowie w Polsce.
Cleaver pracuje jako adwokat. Nie ma siedziby, ma za to seksowną sekretarkę. Mieszka w obskurnym pokoiku nad kafejką, do której co rano schodzi w szlafroku na śniadanie. Większość zarobionych pieniędzy przepuszcza w kasynie. Jego życie prywatne nie należy do udanych - korzysta z darmowych konsultacji psychologicznych w gabinecie swojej byłej żony i zakochuje się w prostytutce, która nagle wyjeżdża bez słowa wyjaśnienia. Stały dopływ adrenaliny zapewniają mu dziwaczne procesy sądowe, jak choćby ten, w którym główny bohater broni finansisty-kanibala.
Lekko absurdalne, ale jednocześnie zabawne wątki kryminalne są wyłącznie pretekstem służącym ukazaniu barwnego życia adwokata. Cleaver w kreacji cenionego australijskiego aktora Richarda Roxburgha jest zawadiacki, uroczy i miewa problemy z przystosowaniem się do rzeczywistości. Brzmi znajomo? Oczywiście, alw "Rake" udowadnia, że schemat nie musi nużyć. Wystarczy dobre aktorstwo i błyskotliwe dialogi, by widzowie pokochali kolejnego drania.
@RY1@i02/2011/210/i02.2011.210.196.006c.001.jpg@RY2@
Anna Kiedrzynek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu