Krzywe zwierciadło
Zanim ukazała się "Konopielka", nikt nie odważył się pisać o wsi tak jak Edward Redliński
Taplary to wioska na końcu świata - położona w samym środku nieprzejezdnych bagien żyje własnym życiem, bez potrzeby porównywania się z sąsiadami. A u sąsiadów zmiany: u jednych budują szosę, u drugich zakładają elektryczność, gdzie indziej rozpoczęto już meliorację. Co na to taplarscy chłopi? Pójdą śladem innych czy pozostaną takimi, jakimi byli od zawsze? Tak czy inaczej żyć po dawnemu coraz im trudniej - "nowe" szczelnie otoczyło ich codzienność.
Historię tę opowiada nam jeden z taplarskich gospodarzy, Kaziuk Bartoszko (w papierach ma "Bartoszewicz", ale on sam o tym nie pamięta). Kaziuk twardą ręką dzierży władzę w rodzinie, jest też zdecydowanym przeciwnikiem "nowego" i nie pozwala swoim nawet wspominać o możliwościach jakichkolwiek zmian. Ironią losu przysłana z powiatu "uczycielka", promotorka postępu, zakwaterowana została właśnie w jego chałupie. Kaziuk wścieka się na jej pomysły, ale stopniowo ulega urokowi młodej kobiety, szczupłej, bo nierozpasionej na kartoflach jak taplarskie baby. Poznaje zdradliwą moc ambiwalencji (choć oczywiście nie zna tego słowa) i nie wiedząc, co się z nim dzieje, popada w dziwny stan. Żona boi się, że oszalał. Wreszcie nadchodzi moment przesilenia - Kaziuk porzuca przywiązanie do dawnych obyczajów i wychodzi na żniwa z kosą zamiast sierpa, którego tutaj używa się do cięcia żyta. Oburzona wioska zwraca się przeciwko niemu.
Wydaną w 1973 roku "Konopielkę" Edwarda Redlińskiego przyjęto z entuzjazmem. Nikt przed nim tak nie pisał o polskiej wsi - w prozie temat ten był dotąd zmonopolizowany przez estetykę socrealistycznego patosu. Przesycona rubasznym humorem powieść Redlińskiego podziałała na czytelników jak świeży powiew. Mało kto zastanawiał się, że ukazane w krzywym zwierciadle satyry Taplary mało miały wspólnego z ówczesną wiejską rzeczywistością. Grunt, że książkę dobrze się czytało.
Narratorem powieści jest sam Kaziuk; dzięki temu poznajemy Taplary z perspektywy ich mieszkańca. Nauczycielka, wójt, agitator z powiatu namawiający chłopów do budowy szosy i założenia elektryczności - to typowi przedstawiciele "sił postępu" w peerelowskich opowiadaniach poświęconych tematyce wsi. Jednak ci urzędnicy, widziani oczami Kaziuka, paradoksalnie nabierają ludzkich cech; nie ma w nich za grosz pomnikowego patosu. Cała opowieść uwalnia się przez to od nachalnej ideologii, tak czy inaczej obecnej w książkach poprzedników Redlińskiego.
W tle starcia "starego" z "nowym" mamy piękno odwiecznej przyrody i jeszcze na pół baśniowy świat wyobraźni taplarskich chłopów. Pracując w polu, trzeba się wystrzegać dziewiętuchy, która potrafi zaczarować człowieka tak, że ten po dziewięciu dniach umiera. Dzieci w Taplarach straszy się marmytką, która czai się pod łóżkiem i potrafi załaskotać na śmierć małego chłopca. Wreszcie tytułowa konopielka to polna rusałka wodząca na pokuszenie młodych mężczyzn. Dla Kaziuka wcieliła się ona w postać nauczycielki.
Redliński dokładnie umiejscawia akcję swojej opowieści. To tereny jego dzieciństwa spędzonego nad Narwią. Choć same Taplary są nazwą fikcyjną, nazwy sąsiednich wiosek, takich jak Bokiny, Juchnowiec, Strabla czy Zawyki, są autentyczne. Geograficzny horyzont mieszkańców Taplar wyznacza wysoka topola rosnąca na skrawku suchego gruntu. Gdy wspiąć się na jej konary, z daleka zobaczyć można wieżę kościoła w Surażu, w przeciwnym kierunku - kopułę cerkwi w Rybołach. Jesteśmy w sercu historycznego Podlasia, na pograniczu kultur Zachodu i Wschodu.
Redlińskiemu zarzucano, że w swoim krzywym zwierciadle przedstawił polską wieś całkowicie nieprawdziwie. Tak archaicznych miejsc rzekomo już nie było w jego czasach. Jestem innego zdania. Jeździłem po wschodnim Mazowszu i Podlasiu w latach, gdy Redliński wydawał swoją książkę, i widziałem tam jeszcze chłopów, którzy z nadejściem tęgiej zimy wypychali buty słomą.
Moda na ucieszne historyjki z podlaskim akcentem przetrwała do dziś w postaci telewizyjnych filmów i seriali, z "U Pana Boga za piecem" i "Ranczem Wilkowyje" na czele.
@RY1@i02/2011/200/i02.2011.200.196.007a.001.jpg@RY2@
Jacek Borkowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu