Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Przywrócić wiarę w kino

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Najwybitniejszy obok Bergmana twórca szwedzkiego kina. Zone Europa przypomina twórczość Jana Troella

"Nie istnieją żadne reguły określające, jak należy robić film", mówił Troell w wywiadzie dla magazynu "Filmhaftet". W tych słowach jest jednak sporo przekory - wypowiedział je w końcu jeden z najbardziej konsekwentnych stylistów w historii szwedzkiego kina. To jego arcydzieła przywróciły Szwedom wiarę w wielkie, epickie kino.

Gdy kilka lat temu na festiwalu Nowe Horyzonty odbywała się retrospektywa Troella, kupienie biletów graniczyło z cudem. We Wrocławiu można było wówczas zobaczyć najważniejsze filmy reżysera: z sagą "Emigranci"/"Osadnicy" (1971 - 1972) na czele.

Opartą na prozie Vilhelma Moberga dylogię w poświęconej Troellowi książce Tadeusz Szczepański nazywa "szwedzkim filmem wszech czasów". Krytycy nie docenili tego dzieła. Wpływowy magazyn filmowy "Chaplin", wcześniej wychwalający Troella za jego pełnometrażowy debiut "Oto twoje życie", "Emigrantów" zmieszał z błotem, a "Osadników" nawet nie raczył zrecenzować. Ale publiczność dopisała. Podobnie jak Amerykańska Akademia Filmowa, która "Emigrantów" uhonorowała pięcioma nominacjami do Oscara.

Film Troella stał się hitem, choć wcale nie był łatwy w odbiorze. Swój sukces zawdzięczał precyzyjnej reżyserii, fenomenalnym zdjęciom i pięknemu montażowi, ale także genialnym rolom Maksa von Sydowa oraz Liv Ullman. O Troella upomniał się także Hollywood - i choć nie musi się wstydzić nakręconych za oceanem w drugiej połowie lat 70. "Narzeczonej Zandyego" oraz "Huraganu", producenckie ograniczenia nie pozwoliły mu rozwinąć skrzydeł. Także filmy realizowane w tym czasie w ojczyźnie nie spotkały się ze zrozumieniem.

Troell wrócił więc do kina, które przyniosło mu uznanie: epickich opowieści, takich jak "Napowietrzna podróż inżyniera Andree" (1982), "Baśniowa kraina" (1984) i "Hamsun" (1996), biograficzna opowieść o flirtującym z nazizmem norweskim pisarzu Knucie Hamsunie, z wybitną kreacją von Sydowa.

Ostatni jak dotąd film Troella "Wieczne chwile Marii Larsson" (2008) krytycy uznali za swoistą sumę jego twórczości. Ale choć w sobotę 23 lipca reżyser skończy 80 lat, wcale nie zamierza przechodzić na emeryturę. Właśnie realizuje "Sąd nad umarłym", opowieść o Torgnym Segerstedzie, szwedzkim dziennikarzu, który zasłynął jako zagorzały krytyk nazizmu. Choć premiera zapowiedziana została dopiero na październik 2012 roku, już teraz to jeden z najbardziej oczekiwanych w Szwecji filmów.

@RY1@i02/2011/141/i02.2011.141.196.006a.001.jpg@RY2@

Jakub Demiańczuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.