Złodzieje emocji i sensu
Dużo obiecywałem sobie po premierze "Naznaczonego", który zwłaszcza za oceanem zebrał zaskakująco pozytywne recenzje. Niestety tym większe spotkało mnie rozczarowanie: film Jamesa Wana jest pozbawionym sensu (to jeszcze mały problem) i emocji (to już większy) zlepkiem schematów kina grozy.
Szczęśliwa rodzina Lambertów - ich dwoje (Patrick Wilson, Rose Byrne), trójka uroczych dzieci - przeprowadza się do nowego domu. Jeszcze nie zdążyli się porządnie rozpakować, gdy szczęście pryska niczym bańka mydlana. Synek Lambertów, Dalton, zapada nagle w śpiączkę. Lekarze nie potrafią doszukać się przyczyn tajemniczej komy, chłopiec jest w pełni zdrowy, za to w domu zaczynają dziać się straszne rzeczy. A to złowieszcze głosy przemawiają z elektronicznej niańki, a to bohaterom objawiają się przerażające widma. I gdy po paru miesiącach Lambertowie postanawiają wreszcie przeprowadzić się z nawiedzonego domu, paranormalne zjawiska wcale nie ustają. Wezwana na pomoc ekipa domorosłych pogromców duchów dochodzi wówczas do wniosku, który każdy widz wyciągnął jeszcze przed seansem - to nie dom Lambertów jest nawiedzony, a ich wciąż pozostający w śpiączce synek.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.