Hip-hop is not dead
Jeśli rap kojarzy się komuś z chłopakami w rozciągniętych spodniach i przekrzywionej czapeczce, to znaczy, że potrzebuje kilku lekcji. Na początek doskonałą będzie dokument "Wściekła siła rapu"
To nie jest tylko film o hip-hopie. To przede wszystkim opowieść o tym, jak ludzie muzyką pokonują społeczne problemy swoich krajów - powiedział o "Wściekłej sile rapu" podczas pokazu na festiwalu filmowym w Abu Zabi twórca filmu Joshua Atesh Litle. O swoich problemach w dokumencie Joshuy opowiadają mieszkańcy trzech kontynentów: Francuzi, Niemcy, Izraelczycy, Palestyńczycy i Senegalczycy. Wprowadzeniem do filmu jest krótka historia gatunku. Przenosimy się do lat 70., kiedy w nowojorskim Bronksie zaczął się kształtować hip-hop. Opowiada o tym m.in. ikona gatunku, raper Grandmaster Caz. Bronx wyglądał wtedy jak strefa wojny - walące się wymalowane graffiti budynki, walczące o wpływy gangi, morze narkotyków. W tym chaosie i biedzie słychać było rymujące dzieciaki tańczące breakdance. Wrażenie robią oryginalne materiały z tamtych lat z undergroundowych koncertów i raperskich imprez.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.