Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Habity w nocnym klubie

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Co robią siostry zakonne na wakacjach? Biorą nadmuchiwanego żółwia i idą na plażę nudystów. Zakonnice odpoczywającewśród naturystów? To aberracja. Na warszawskiej wystawie Marta Deskur przygotowała ich więcej

Gdyby Marta Deskur żyła kilkaset lat temu, mogłaby być artystką religijną, zajętą obrazowaniem finezyjnych teologicznych konceptów i emocji związanych z wiarą. Zresztą kto wie? Możemy sobie pospekulować; tymczasem Deskur żyje tu i teraz, czyli w sytuacji, w której religijnymi artystką/artystą właściwie być nie można. Trudność polega na tym, że nie istnieje dziś sztuka religijna w tradycyjnym sensie. Czasy, w których historię sztuki pisano w świątyniach, skończyły się na Zachodzie wraz z Rewolucją Francuską - i nic nie wskazuje, by miały szybko wrócić. Sztuka religijna znalazła się, delikatnie mówiąc, w impasie - aby przekonać się, w jak głębokim, wystarczy wejść do pierwszego z brzegu nowego kościoła. Wciąż jednak można fascynować się religijną tematyką i napędzać wehikuł sztuki energią jej ikonografii. Do entuzjastek używania takiego napędu od dawna należy krakowska artystka Marta Deskur.

Aberracja to odchylenie od normy. Stosownie do tytułu, wystawa Deskur również się od normy odchyla. Cały projekt jest rozegrany w dwóch galeriach: Le Guern i Studio, a także na trasie łączącej te dwa miejsca. Z Le Guern do Studia jest niedaleko; po drodze prace artystki odnajdziemy między innymi w kiosku ruchu, w zakładzie fotograficznym, w sklepie z kanapkami. Pielgrzymka? Coś w tym rodzaju; peregrynując od jednej pracy Deskur do drugiej odbywamy jednocześnie małą pielgrzymkę po Ziemi Świętej.

Artystka pokazuje filmy nakręcone w Izraelu - zapisy różnych religijnych rytuałów zarejestrowane w miejscach uważanych za święte: modlitwy pod Ścianą Płaczu, całowanie Kamienia Namaszczenia w Bazylice Grobu Pańskiego, spektakularne chrzty w rzece Jordan (takie z pełnym zanużeniem), ablucje, czczenie odcisku prawej stopy Chrystusa... W zachowaniach religijnych rzeczywiście jest coś aberracyjnego, jeżeli za normę przyjmiemy to, co podpowiada nam rozum. Rzecz w tym, że Marty Deskur nie interesują normy, lecz momenty ich przekraczania. Takim momentom poświęcone są prace wystawione w galeriach. Najbardziej aberracyjny - i najciekawszy - jest cykl poświęcony zakonnicom. Deskur przebiera w habit śliczne młode dziewczyny. Pokazuje swoje modelki na podświetlonych zdjęciach, które są trochę ze świata fotografii reklamowej - a trochę z estetyki obrazów dewocyjnych. Czyni także siostry bohaterkami hipnotycznych klipów i filmów stylizowanych na wakacyjne wideo. Nieprzypadkowo - Deskur każe swoim "zakonnicom w przebraniu" walczyć mieczem, uprawiać wu shu, palić papierosy, tańczyć w klubie, ale przede wszystkim wysyła je na wakacje. Paradoksalnie to właśnie zakonnica na wczasach wydaje się najbardziej aberracyjna, najbardziej nie na swoim miejscu - może nawet bardziej niż mniszka pijąca piwo i szalejąca na dyskotece.

W jednym z filmów Deskur trzy siostry w pełnym rynsztunku pojawiają się na plaży, w dodatku opanowanej przez nudystów. Kościół - i religia w ogóle - lubi orzekać, co jest, a co nie jest aberracją, ale tym razem to trzy dziewczyny w czarnych habitach pośród nagich plażowiczów zdecydowanie odstają od normy. Ktoś chce, aby koniecznie się rozebrały (do naga!), innyś chce robić sobie z nimi zdjęcia, jakiś figlarz uparcie próbuje zajrzeć zakonnicom pod spódnice, wszyscy się gapią.

Jaki jest morał z tej pracy i z wystawy ? "Spośród już stworzonych elementów, takich jak dzieła sztuki, ludzie, symbole czy wręcz fotografie z mojego własnego archiwum, buduję nową jakość, gubiąc się czy błądząc po drodze zarazem" - mówi artystka. Jej siostry zabłądziły na plażę nudystów, ona sama również wędruje na manowce religijnych fantazji. Nie szuka tam morału, lecz smaku słodkiej aberracji. Ktoś może się zgorszyć, ale wbrew pozorom nie chodzi tu o bluźnierczą słodycz profanacji, lecz raczej przyjemność wywrotowego gestu, który burzy ustalony porządek rzeczy.

@RY1@i02/2011/107/i02.2011.107.196.0039.001.jpg@RY2@

Stach Szabłowski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.