Początek niewinności
Świetny dokument "Narysuj siebie" to wyprawa w krainę dziecięcych wyobrażeń o świecie
Pablo Picasso powiedział kiedyś, że gotów byłby oddać wszystko, by móc rysować jak dziecko. W dziecięcych rysunkach odnajdywał bowiem to, co wraz z dorastaniem znika: spontaniczność, szczerość, pasję nieskażoną dążeniem do doskonałości. Znakomity francuski operator Gilles Porte (w 2004 roku nagrodzony także Cezarem za najlepszy debiut reżyserski "Quand la mer monte...") postanowił uwiecznić moment, w którym dzieci - przynajmniej na chwilę - stają się artystami. A pomysł prosty: odwiedził z kamerą dwadzieścia krajów, a małych rysowników zaopatrzył w czarne markery i postawił przed szybą. Każde dziecko miało narysować siebie - bez żadnych ograniczeń, bez wymagań, bez kontroli dorosłych. Czasami więc obok autoportretów pojawiają się małe domki, motyle albo coś, co przypomina skrzyżowanie miotły z chmurą gradową.
Rozczulające rysunki ożywają później na ekranie dzięki pracy animatorów, ale najbardziej fascynujące jest obserwowanie procesu twórczego. Niemal w każdym przypadku zabawa staje się wyzwaniem, czasem próbą dorównania koledze, który stoi obok i już narysował prawie cały autoportret. A na dziecięcych twarzach pojawiają się emocje: radość, zadowolenie, złość, niemoc, a nawet rozpacz, gdy szyba już cała zamazana i nigdzie nie ma już miejsca, by wreszcie narysować siebie.
Największą siłą dokumentu Porte’a jest jednak brak jakiegokolwiek komentarza. To nie jest próba zrozumienia, w którym momencie rodzi się sztuka. Film nie narzuca żadnej puenty. Co najwyżej górnolotną (choć prawdziwą) refleksję, że każdy z nas był kiedyś niewinny. I niemal każdy dostał burę za mazanie kredkami po świeżo odnowionej ścianie.
@RY1@i02/2011/107/i02.2011.107.196.004b.001.jpg@RY2@
Jakub Demiańczuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu