Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Pozornie naiwni

1 lipca 2018

Trudno jest polubić Niwea, ale trudno też nie docenić geniuszu Bąkowskiego i Szczęsnego. Album "02" potwierdza, że ten zespół stać na więcej, niż pokazał na pierwszej płycie

O "O2" jest na razie zaskakująco cicho. Szczególnie biorąc pod uwagę reakcję na debiut grupy Niwea rok temu - od fali zachwytów w prasie do przejawów nienawiści w internecie. Jak również serię udanych koncertów w całym kraju i udział w najważniejszych festiwalach muzycznych, m.in. Selector i Opener. Wojciech Bąkowski, grafik, twórca performanceów, i Dawid Szczęsny, producent, zdołali się przebić do szerszego grona słuchaczy z naprawdę oryginalną muzyką na granicy eksperymentalnego hip-hopu i elektroniki.

Tym razem - wydając "02" - zagrali jeszcze bardziej bezkompromisowo. Materiał zdecydowali się sprzedawać tylko na stronie internetowej w formacie mp3 oraz na płytach winylowych w wersji kolekcjonerskiej. W nowych utworach poszli jeszcze głębiej w neurotyczne teksty, ponury klimat i muzyczny minimalizm.

Z charakterystyczną sepleniącą manierą i pozorną naiwnością Bąkowski opisuje w surrealistycznych ciągach skojarzeń swoje lęki i koszmary z dzieciństwa, oddaje klimat lat 80., wspomina kasety wideo z wypożyczalni, filmy w telewizyjnym kinie nocnym, a w narkotycznych obrazkach oddaje współczesną szarzyznę życia na wielkim blokowisku.

Gdzieś pomiędzy skandowanymi refrenami, rwaną narracją i powtarzanymi jak mantra zaczepnymi zwrotami "no!" opisuje wizytę na zakupach w Tesco, w której nawiązuje do historii o "Łysku z pokładu Idy". W "Chmarze" wyrzuca z siebie jak nawiedzony cytaty science fiction z "Gwiezdnych Wojen", filmów grozy Hitchcocka i krwawych horrorów Georgea Romero. A ogólne wrażenie jego tekstów wzmaga jeszcze muzyka Szczęsnego, która w takich utworach jak "Miasto średnie" czy "Mocno" jeszcze bardziej niż dotychczas pobrzmiewa echami nowej fali. Dzięki czemu poetyka grupy Niwea po raz kolejny nie sprawia wrażenia sztucznej czy pretensjonalnej, tylko w oryginalny sposób wpisuje się w tradycję polskiej muzyki niezależnej m.in. Siekiery, Variete czy Klausa Mittfocha.

Bąkowski i Szczęsny przycierają nosa złośliwcom, którzy uważali grupę Niwea za jednorazowy wygłup.

Jacek Skolimowski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.