Dziennik Gazeta Prawana logo

Facebook według Bieńczyka

1 lipca 2018

Leo Beenhakker i Chateaubriand, Mickiewicz i Humphrey Bogart, Wembley 1973 i zapach perfum Angel - mozaika, jaką tworzą szkice Marka Bieńczyka, przypomina swobodne surfowanie po różnych obszarach pamięci

Można spytać, dlaczego właściwie zbiór swoich szkiców Marek Bieńczyk nazwał "Książką twarzy", spolszczając w ten sposób Facebooka. Dlaczego tom, świetnych skądinąd, esejów miałby mieć jakikolwiek związek z szatańskim wynalazkiem Marka Zuckerberga? Czy to nie nazbyt naciągane? Czy nie przyłapujemy przypadkiem Bieńczyka na próbie poddania efektownemu liftingowi tekstów, które tak czy owak obroniłyby się same? Owszem, szkice składające się na "Książkę twarzy" można by czytać według rozmaitego klucza, Facebook jest tylko jedną z możliwości.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.