Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Portugalskie starcie

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Finał Ligi Europejskiej na Aviva Stadium w Dublinie wygląda jak starcie Dawida z Goliatem. Z jednej strony FC Porto: 25-krotny mistrz Portugalii, zdobywca Pucharu UEFA (poprzednika LE) i Ligi Mistrzów - obu trofeów z Jose Mourinho jako trenerem. Z drugiej Sporting Braga, dla którego finał LE jest największym sukcesem w historii. Patrząc jednak wyłącznie na ten sezon, szanse obu drużyn wydają się wyrównane. Porto w samych ćwierćfinałach i półfinałach strzeliło łącznie 17 goli, wbijając hiszpańskiemu Villarreal siedem bramek.

Braga z kolei w drodze do finału wyeliminowała takie potęgi jak FC Sevilla, Arsenal Londyn i Liverpool, a wcześniej także Lecha Poznań.

Rywalizacja w LE toczy się w cieniu Ligi Mistrzów, w tym sezonie szczególnie w tle szlagierów Real Madryt - Barcelona. Jak jednak pokazały ćwierćfinały i półfinały LE mecze potrafią być dużo ciekawsze niż te w rozgrywkach LM. Drużyny nie odczuwają tak dużej presji jak w LM, łatwiej o niespodzianki. Braga jest tego najlepszym przykładem. W finale w Dublinie każdy wynik jest możliwy.

WP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.