Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Komedia musi być serio

3 lipca 2018

Chciałbym kręcić filmy fabularne w stylu postdokumentalnym - deklarował Janusz Kondratiuk po ukończeniu łódzkiej filmówki. I od początku kariery z powodzeniem uprawiał takie kino. Jego wczesne dokonania - "Jak zdobyć kobietę, pieniądze i sławę", "Dziewczyny do wzięcia" i wyreżyserowani wspólnie z bratem Andrzejem "Wniebowzięci" - były polskim odpowiednikiem czeskiej nowej fali.

"Po paroletniej przerwie udało mu się znów wkroczyć w prześmieszny i przetragiczny świat filmów Miloša Formana", pisali krytycy po premierze "Niedzieli Barabasza". I podobnie jak dzieła twórcy "Miłości blondynki", filmy Kondratiuka opowiadają z ironicznym humorem, z charakterystyczną melancholią o zwykłych ludziach, żyjących w nieciekawym świecie. Gigantyczny sukces zawdzięczał także aktorom, zwłaszcza duetowi Jan Himilsbach - Zdzisław Maklakiewicz.

Komedia była zawsze jego żywiołem. W filmie "Głowy pełne gwiazd" (nakręconym w 1974 roku, ale przetrzymanym przez cenzurę na półkach przez blisko dekadę) jeden z bohaterów w kinie w kresowym miasteczku wyświetla "Świat się śmieje". Ludzie, zmęczeni trwającą od czterech lat wojną, wciąż chcą oglądać komedie. A sam Kondratiuk podsumowywał to tak: "Nie lubię smutnych filmów. Chcę wyjść z kina odrobinę lepszym człowiekiem".

Z czasem realizował coraz mniej filmów, w latach 90. nakręcił zaledwie dwa: "Głos" oraz "Złote runo". "Milion dolarów" to pierwszy pełnometrażowy film Janusza Kondratiuka od piętnastu lat. Reżyser jeszcze raz próbuje ożywić ducha własnych komedii sprzed trzech dekad. Uważa, że kluczem do sukcesu jest gra aktorów: - Umówiliśmy się z aktorami, że nie będziemy grali tak, jak zwykle gra się w komedii, nie będzie min - zapowiadał.

@RY1@i02/2011/092/i02.2011.092.196.027b.001.jpg@RY2@

Edyta Jarząb

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.