Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nowości DVD

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Hollywoodzki remake francuskiego przeboju, zgrabnie skrojone kino sensacyjne, niestety zadziwiająco pozbawione emocji. Russell Crowe gra Johna Brennana, którego żona została oskarżona o zabójstwo swojej przełożonej. Niestety wszystkie dowody wskazują na Larę Brennan. Grozi jej dożywocie, więc zdesperowany mąż stawia wszystko na jedną kartę: poświęca cały swój czas i pieniądze, by umożliwić kobiecie ucieczkę z więzienia, a później wyjazd za granicę. Crowe robi, co może, by uwiarygodnić postać Johna, ale reżyser Paul Haggis (oscarowe "Miasto gniewu") nie do końca potrafił nad materiałem zapanować. Zamiast silnych emocji dostajemy co najwyżej letnie widowisko, okraszone niezłymi epizodami Olivii Wilde i Liama Neesona. Szkoda też, że grającą skazaną żonę w oryginalnej wersji Diane Kruger zastąpiła nijaka i kompletnie nieprzekonująca Elizabeth Banks.

@RY1@i02/2011/092/i02.2011.092.196.028b.001.jpg@RY2@

Zofia Smolińska

Amerykański debiut uznanego już w Europie Szweda Lukasa Moodyssona został wygwizdany na festiwalu w Berlinie. Nieco na wyrost, bo choć to film schematyczny, to jednocześnie wcale nie aż tak demagogiczny, jak się z pozoru wydaje. Moodyssson splótł trzy wątki rozgrywające się równolegle. Zaczyna się w Nowym Jorku, gdzie mieszka dobrze sytuowana rodzina. Leo leci podpisać umowę do Tajlandii. Jego żona Ellen zostaje w domu z córeczką. Ta jednak od towarzystwa mamy zaczyna woleć opiekunkę z Filipin, która zarabia w Ameryce na to, żeby jej pozostawiony w Manili synek nie cierpiał głodu i nędzy. Pomysłowo zawiązana fabuła zderza bogaty Zachód z biedną resztą świata, obnaża duchową pustkę liberalnej filozofii, pokazuje niemożność przełamania nierówności. Wszystko kończy się potwierdzeniem z góry założonych tez, ale ich ilustracja jest na tyle niekonwencjonalna i na tyle podszyta empatią, by uproszczenia wybaczyć.

@RY1@i02/2011/092/i02.2011.092.196.028b.002.jpg@RY2@

Wojtek Kałużyński

To jest film o marzeniach niemożliwych do zrealizowania. Dwudziestoparoletni facet, który chce grać jazz w Czechosłowacji lat 70., z góry wie, że jest skazany na porażkę. Z tego, jak gra na saksofonie, śmieje się jego matka, jego żona woli, żeby pił, niż grał, a koledzy z pracy uważają go za wroga socjalizmu. I słusznie, bo Martin nienawidzi ustroju, w którym karze się za słuchanie jazzu. Kiedy już trafia do zespołu, musi grać piosenki wychwalające reżim. Podobnie beznadziejne jak miłość do saksofonu jest w filmie jego uczucie do uważanej przez mieszkańców miasteczka za stukniętą szwaczki spadochronów. "Muzyka" to klasyczna komedia naszych południowych sąsiadów pokazująca, jak śmiać się z beznadziei, syfu i braku perspektyw. Momentami przypomina to nasze "Wesele" - zresztą w "Muzyce" nie brakuje bliźniaczo podobnych scen ze ślubnej zabawy. Dobrze jest z się tego pośmiać, ale żyć w tych czasach już śmiesznie by nie było.

@RY1@i02/2011/092/i02.2011.092.196.028b.003.jpg@RY2@

Wojciech Przylipiak

Na szczęście jest guzik, dzięki któremu film można przyspieszyć. Polecam przewijanie do przodu scen, w których bohater tańczy w klubie, rzuca talerzami albo tylko długo unosi je nad głową, żeby zdecydować, że nie rzuci. Wszystko dlatego że nie wie, czy kocha matkę. Ojciec odszedł, kiedy Hubert miał kilka lat. Teraz ma 16, po lekcjach maluje, jest w stałym związku z kolegą z klasy, chętnie cytuje de Maupassanta i Rimbauda. Xavier Dolan jest tu nie do zniesienia piękny, zadumany, schizofrenicznie rozdarty, szczeniacko głupi. Zastanawia się, dlaczego matki kocha się bezwarunkowo. Nic w tym filmie - ani temat, ani to, jak Dolan wygląda, gra, reżyseruje - nie zasługuje na porównania do Jeana Luca Godarda, które pojawiały się po premierze filmu w Cannes dwa lata temu. Najlepsza jest tu Anne Dorval grająca matkę. Hubert wciąż ją oskarża, że ma Alzheimera. Życzę zaników pamięci wszystkim, którzy odważą się obejrzeć "Zabiłem moją matkę" bez przerw, do końca.

@RY1@i02/2011/092/i02.2011.092.196.028b.004.jpg@RY2@

Marta Strzelecka

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.