Respekt! Aretha Franklin!
Niczyje koncerty nie kojarzyły się aż tak z łańcuchową eksplozją dynamitu. Dziś możemy się przekonać, jaki ogień płonął w niej na samym początku kariery
Tę scenę z filmu "The Blues Brothers" (1980) każdy niepozbawiony instynktu samozachowawczego mężczyzna powinien obejrzeć, przetrawić i przemyśleć przed ewentualnym ślubem z kobietą o nietuzinkowym temperamencie - taką, na którą wystarczy tylko spojrzeć, by nie mieć złudzeń, kto w domu trzyma pilot od telewizora. Podrzędna knajpka z hamburgerami i kurczakiem na ostro, do której właśnie wkroczyli Jake i Elwood, by zwerbować starych kumpli do gry w reanimowanym zespole (albowiem "mają misję od Boga"). Szefowa tego przybytku, klasyczna big mama, stanowczo daje wyraz swej dezaprobacie, by jej chłop - i pracownik - zrzucił fartuch kuchcika na rzecz wątpliwej kariery scenicznej. "Think!" zaśpiewany przez Arethę Franklin to bez dwóch zdań najbardziej ognisty kawałek w całym filmie, w którym przecież roi się od gwiazd amerykańskiej sceny muzycznej. I jest w nim wszystko to, co wyróżniało Najlepszy Kobiecy Głos w Historii Rock & Rolla (nr 1 w zestawieniu Greatest Women of Rock & Roll telewizji VH1): atomowa energia, pewność siebie niebezpiecznie podbita autorytaryzmem na pograniczu furii, fantastyczna barwa głosu, przyprawiające o ciarki frazowanie (w tym jest swing!), no i rzecz jasna seksapil.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.