Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Film jest jak walka z ośmiornicą

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Ta historia aż kipi od emocji - mówi znakomity brytyjski aktor Sean Bean, który w serialu "Gra o tron" zagrał główną rolę. Polska premiera w poniedziałek na HBO

Sean Bean: To rzeczywiście było olbrzymie przedsięwzięcie. Mieliśmy dwa plany zdjęciowe i dwie ekipy: jedną na Malcie, drugą w Irlandii Północnej, przede wszystkim w studiu filmowym w Belfaście. Nie było właściwie żadnych przerw: każdy dzień oznaczał kilkanaście godzin ciężkiej pracy. Pod wieloma względami było to trudniejsze nawet niż kręcenie "Władcy Pierścieni" - Peter Jackson miał dwa lata, żeby nakręcić trzy filmy. My zdjęcia do dziesięcioodcinkowej "Gry o tron" musieliśmy zrealizować w pół roku. To był bardzo ambitny, wymagający projekt. Praca nad nim przypominała nieco próbę opanowania gigantycznej ośmiornicy. Trzeba było skoordynować tak wiele rzeczy naraz, że czasami wydawało się nam to niemożliwe.

Szczerze mówiąc, nie słyszałem o "Grze o tron", dopóki nie dostałem scenariusza. Dopiero potem przeczytałem książkę, która doskonale uzupełniła moją wiedzę na temat świata pokazanego w serialu. George Martin stworzył bardzo bogatą powieść, pełną detali, historii, wątków pobocznych.

To niesamowite, że udało się wiernie przenieść na ekran świat stworzony przez Martina, czytelnie pokazać różne społeczeństwa, religie, układy polityczne. I myślę, że na podstawie samego scenariusza aktorom nie udałoby się do końca wcielić w role. Spędziliśmy mnóstwo czasu na dyskusjach o tym, jak bohaterowei myślą, jakie są motywy ich działań - bez lektury "Gry o tron" nie dalibyśmy sobie z tym wszystkim rady. Podobnie było w przypadku adaptacji Tolkiena - książki były naszymi przewodnikami.

Tak, czuliśmy tę odpowiedzialność. Ale już po pierwszym spotkaniu z producentami wiedziałem, że damy radę. Potem przeczytałem powieść i wydała mi się szalenie pasjonująca, niebezpieczna, seksowna. Poczułem się zaszczycony, że mogę wystąpić w tym serialu.

Nie wydaje mi się, że rola Boromira we "Władcy Pierścieni" sprawiła, że lepiej pasowałem do roli Eddarda Starka w "Grze o tron", bo każda rola jest nowym wyzwaniem. Owszem, mam większe doświadczenie w fechtunku i jeździe konnej, ale to przecież o niczym nie świadczy. Podobnie jak doświadczenie w noszeniu peruki i brody.

Przede wszystkim trudno odrzucić taką propozycję. "Gra o tron" to jeden z tych projektów, o których od początku wiadomo, że warto się w nie zaangażować. Poza tym Ned Stark nosi świetne kostiumy.

A mówiąc szczerze, spodobało mi się, że to uczciwy, szczery bohater. Twardy, opanowany, przede wszystkim szczery. Trzyma się swoich zasad, jest wierny królowi Robertowi otoczonemu przez zdrajców. Jednocześnie gotów poświęcić wszystko dla dobra swoich dzieci. I na szczęście nie jest to bohater bez skazy. Ma swoje słabości i mroczne strony w swoim życiorysie, choć wcale ich nie ukrywa.

Tak, choć wydaje mi się, że Eddard Stark jest tu wyjątkiem. Do końca pozostaje prawy, szlachetny i uczciwy, mimo iż gotów jest popełniać zbrodnie w imię króla i rodziny. Rzadko gram takie postaci, dlatego m.in. zdecydowałem się wystąpić w "Grze o tron".

Bo ja uwielbiam grać złoczyńców. To znacznie większe aktorskie wyzwanie, pozwala lepiej wyrazić emocje, a poza tym to z reguły o wiele ciekawsze postaci. Wielu aktorów woli grać czarne charaktery niż herosów bez osobowości.

Niech pomyślę... "Czas patriotów" - krótkie, "GoldenEye" - krótkie, "Skarb narodów" - nieco dłuższe, ale własne. To by się zgadzało. Jak zakładam perukę, staję się bardziej szlachetny.

Uwielbiam takie role w wykonaniu Johna Malkovicha, a zwłaszcza Roberta De Niro. Ale największą inspiracją były dla mnie zawsze role Jamesa Cagneya.

Najwięcej na ten temat pewnie mógłby powiedzieć David Benioff, który napisał scenariusz. Podczas rozmów z obsadą przyznawał, że wyobraża sobie wszystkie dworskie intrygi jako fantastyczny odpowiednik historii rodu Borgiów. Spiski, układy, zbrodnie, kazirodztwo, skrytobójstwa - "Gra o tron" kipi od emocji.

Mam nadzieję, że będą kolejne sezony serialu, bo to znakomita opowieść i może stawać się tylko lepsza i lepsza. Ja jednak nie zdecydowałbym się na udział w kolejnych seriach. To był jeden z poważnych argumentów, które pozwoliły mi zdecydować się na tę rolę. Nie chciałem angażować się w projekt, który wymagałby ode mnie przywiązania przez wiele lat.

Tak, ale te kręciło się szybciej - w rok potrafiliśmy zrobić trzy części. Poza tym miałem czas, by angażować się w inne produkcje. "Grze o tron" każdy z nas poświęcił pół roku życia bez przerwy. To była fantastyczna przygoda i naprawdę jestem dumny, że stałem się jej częścią, ale cały czas mam przed sobą nowe plany i pomysły.

@RY1@i02/2011/074/i02.2011.074.196.0004.001.jpg@RY2@

FOT. HBO

@RY1@i02/2011/074/i02.2011.074.196.0004.002.jpg@RY2@

Władca Siedmiu Królestw objął tron po śmierci okrutnego Aerysa Targaryena. Przyjaciel Eddarda Starka, we własnym mniemaniu uczciwy, szlachetny i sprawiedliwy władca, w rzeczywistości manipulowany przez swoją żądną władzy żonę Cersei Lannister.

@RY1@i02/2011/074/i02.2011.074.196.0004.003.jpg@RY2@

Brat i kochanek królowej Cersei. Rycerz zwany Królobójcą - to on pozbawił życia Aerysa Targaryena, umożliwiając Robertowi wstąpienie na tron. Wraz z siostrą planuje jednak obalenie króla, by władzę mógł przejąć ich zrodzony w kazirodczym związku syn Joffrey.

@RY1@i02/2011/074/i02.2011.074.196.0004.004.jpg@RY2@

Brat Cersei i Jaimeego, karzeł traktowany przez rodzeństwo i większość rycerzy pogardliwie. To jednak Tyrion ma z nich wszystkich najwięcej sprytu i rozsądku. Jednak nawet on nie będzie w stanie zapobiec wojnie, która wstrząśnie Siedmioma Królestwami.

@RY1@i02/2011/074/i02.2011.074.196.0004.005.jpg@RY2@

Najstarszy syn Eddarda Starka, bękart. Przez ojca zostaje wysłany do Nocnej Straży - zakonu, który strzeże Muru oddzielającego świat ludzi od budzącego przerażenie świata zamieszkałego przez stare rasy. Ma trzech młodszych braci: Robba, Brana i Rickona.

@RY1@i02/2011/074/i02.2011.074.196.0004.006.jpg@RY2@

Najstarsza córka Starka. Zakochana w księciu Joffreyu wyobraża sobie, że w przyszłości może zostać królową. Jej ślepa miłość doprowadzi jednak do tragedii. Młodsza siostra Sansy, Arya, jest jej przeciwieństwem - zamiast księżniczką woli być rycerzem.

@RY1@i02/2011/074/i02.2011.074.196.0004.007.jpg@RY2@

Córka szalonego króla Aerysa Argaryena. Wraz z bratem Viserysem ucieka do kraju Dothraki - tam zostaje żoną potężnego khala Drogo, władcy narodu jeźdźców. Viserys ma nadzieję, że to małżeństwo pozwoli odzyskać Targaryenom tron Siedmiu Królestw.

@RY1@i02/2011/074/i02.2011.074.196.0004.008.jpg@RY2@

Małomówny, brutalny, nigdy niepokonany w walce. Gdy orientuje się, że jest przedmiotem knutych przez Viserysa planów podboju zachodu, nie waha się go upokorzyć. Choć na początku traktuje Daenerys jak niewolnicę, wkrótce połączy go z nią prawdziwe uczucie. WP

Jakub Demiańczuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.