Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Craven znowu krzyczy

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Seria "Krzyk" była udaną grą z konwencją horroru. Czy czwarta część dorówna poprzednim?

Wes Craven wraca do "Krzyku" po 11 latach przerwy. O powtórkę sukcesu będzie jednak trudno - w oryginalnej trylogii Craven rozebrał horror na części pierwsze, dowodząc, że można inteligentnie wykpić schematy gatunku i jednocześnie porządnie widzów nastraszyć. Próbuje więc po raz czwarty.

Akcja filmu skupia się wokół losów Sidney Prescott (Neve Campbell), która wraca do rodzinnego Woodsboro w 15. rocznicę pierwszych morderstw popełnianych przez zabójcę (czy raczej kolejnych zabójców) w masce upiora. Ale nie ma lekko - w mieście znów zaczynają ginąć ludzie, więc Sidney będzie musiała wytropić mordercę przy pomocy starych znajomych: szeryfa Deweya Rileya (David Arquette) i dziennikarki Gale Weathers (Courtney Cox). A tym razem zbrodniarz zabija, korzystając ze schematów remakeów kina grozy - tylko znając reguły obowiązujące w horrorach, można uprzedzić kolejne ruchy psychopaty.

Pokazu prasowego filmu nie było, nie możemy więc powiedzieć, czy powrót do "Krzyku" się Cravenowi udał. Oryginalna seria wniosła sporo świeżości do kina grozy. Twórca "Koszmaru z ulicy Wiązów" wyszedł bowiem ze słusznego założenia, że skoro od lat horrory ogrywają te same klisze, to nie ma sensu wymyślać niczego nowego, wystarczy te schematy ułożyć na własny, niepowtarzalny sposób.

Można się spodziewać, że - przynajmniej za oceanem - "Krzyk 4" będzie finansowym sukcesem. Amerykanie potrafią każdy horror wywindować na szczyt box officeu. Niewątpliwie też Craven takiego sukcesu potrzebuje - ostatnia dekada była dla niego zwłaszcza pod względem artystycznym bardzo nieudana, a szczytem jego niemocy twórczej było fatalne "I zbaw nas ode złego", pokazywane niedawno także w polskich kinach. Pytanie tylko, czy fani Cravena również potrzebują kolejnego "Krzyku". Tym bardziej że twórcy już zapowiedzieli piątą i szóstą część serii.

@RY1@i02/2011/074/i02.2011.074.196.027b.001.jpg@RY2@

Jakub Demiańczuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.