Szukając Świętego Graala
Miecz świetlny kosztował mnie 10 funtów i trochę wiary, że zadziała - mówi scenograf "Gwiezdnych wojen" Roger Christian, gość festiwalu Off Plus Camera
Roger Christian: Kiedy zwrócono się do mnie z propozycją współpracy, realizowałem wówczas film "Szczęściara" w Meksyku razem ze scenografem Johnem Barrym. Tak naprawdę to on mnie polecił, on zarekomendował mnie Lucasowi. Był rok 1975, czyli dwa lata przed powstaniem tej części "Gwiezdnych wojen", gdy niespodziewanie George Lucas zjawił się w Meksyku, by przedstawić mi swój projekt. Pokazał scenariusz, opowiedział o planach, zapytał, co o tym sądzę. Przegadaliśmy całą noc, otaczały nas piękne meksykańskie plenery. Byłem oszołomiony, ale od samego początku wierzyłem w ten projekt.
Od samego początku zależało mi, by stworzyć przestrzeń, która byłaby połączeniem statku kosmicznego i łodzi podwodnej. Z drugiej strony wiedziałem, że nie chcę niczego tandetnego, nie interesowały mnie żadne plastikowe dekoracje, kosmiczne, przerysowane wnętrza. Dla mnie kosmos miał zawsze dużo z wody, wyobrażałem sobie, że w kosmosie człowiek musi się czuć trochę jak pod wodą, jak wtedy gdy nurkuje. I tak widzi otaczającą go rzeczywistość. Marzyłem o prostocie, chciałem, by powstały oryginalne, ale uniwersalne przestrzenie, które obronią się przed upływem czasu.
Tak, zdecydowanie. Zresztą w swojej książce "Cinema Alchemist" opisuję, jak ogromną wagę przywiązywałem do tego, aby znaleźć odpowiednią broń, a później pasującą do niej rękojeść - poszukiwania właściwego modelu miały w sobie coś z szukania Świętego Graala. W końcu udało mi się uzyskać efekt, o którym marzyłem, ale nikt nie wie, że do użycia pierwszego miecza użyłem części z zepsutych kalkulatorów! Na końcu dodałem metalową obręcz, aby można było zawiesić go na pasku aktora. Akurat to, żeby miecze świeciły, było najprostsze do uzyskania, inspirowałem się latarkami z lat 40. i 50. Reszta to talent animatorów i specjalistów od postprodukcji. Co ciekawe, wykonanie prototypu miecza kosztowało mnie 10 funtów, trochę kleju i wiary, że zadziała. Dowiedziałem się, że producent filmu Gary Kurtz sprzedał swój egzemplarz za 260 tys. dol. w zeszłym roku.
Przyznam ci się do czegoś - my, Brytyjczycy, mieliśmy bardzo sceptyczne poglądy na temat Oscarów. Dziś to się zmieniło, ale w latach 70. i 80. amerykański przemysł filmowy traktowany był jak część popkultury, ale takiej mało ambitnej. Mam nagrodzonych kolegów, którzy zapytani o statuetkę odpowiadali: "Oscar? Trzymam go w toalecie!".
W biurze, nigdy tego nie kryłem, podobnie jak dumy z otrzymania nagrody. Oscar to najważniejsze filmowe wyróżnienie. Ci, którzy trywializowali jego znaczenie, robili to z przekory, z kompleksów, ze stereotypowego postrzegania branży w USA. Ale to już przeszłość, tym bardziej że otrzymanie Oscara szybko procentuje, przynajmniej tak było ze mną. Dwa lata później zaproszono mnie do współpracy przy filmie "Obcy - ósmy pasażer Nostromo". Początkowo nie mogłem, ale Ridley Scott nie był zadowolony z efektów, jakie uzyskiwał, więc zdecydował się poczekać na mnie z produkcją. Znałem go już wcześniej ze wspólnych filmów reklamowych, wiedziałem, że wspólna praca przy fabule będzie niezwykłą przygodą.
Nie, byłem tu już kilka razy. Zazwyczaj przyjeżdżałem zawodowo, macie świetnych filmowych specjalistów. Widziałem Warszawę, Kraków, Wrocław, wytwórnie filmowe i hale zdjęciowe. Jednak największe wrażenie zrobiła na mnie Łódź. Mieszkałem tam dłużej, była zima, za każdym razem, gdy wracałem nocą do domu, byłem świadkiem bójki lokalnych chłopaków. Nigdy z niczego mnie nie skroili, ale strach był.
Off Plus Camera w tym roku odbędzie się 8 - 17 kwietnia. Tradycyjnie w Krakowie, ale z mnóstwem niespodzianek. Wszyscy czekają na wielkie otwarcie - najnowszy film Petera Weira "Niepokonani" z Colinem Farrellem i Edem Harrisem. Ale to niejedyne atuty festiwalu - prócz Rogera Christiana, który opowie o swoim najnowszym filmowym projekcie (polska koprodukcja), przyjadą również Tim Roth, Rose McGowan, Richard Jenkins i America Ferrera. W sekcji "Odkrycia" - debiuty, nowe twarze i prądy w kinie; w bloku "Nadrabiamy zaległości" - uznani, sprawdzeni twórcy. Prócz stałych propozycji, takich jak konkurs główny, pojawią się w tym roku nowe cykle: Konkurs Polskich Filmów Fabularnych, Filmowe Oblicza Kobiet, Nowe Kino Irlandzkie oraz Nowe Kino Niemieckie. Szczególnie ciekawie zapowiadają się From The Gut, poświęcony amerykańskiemu kinu niezależnemu, oraz Sundance Institute Series - tutaj selekcji dokonał dyrektor programowy największego festiwalu filmów niezależnych Trevor Groth. Przyjedźcie koniecznie w kwietniu do Krakowa - by być bliżej kina, oryginalnego, niebanalnego, by być bliżej gwiazd... A to już zapewnią seanse na dachach krakowskich kamienic. W ramach "Dachowania" zobaczymy projekcje z różnych bloków w nietypowym plenerze. Polecamy klasykę: "Dzikość serca" Davida Lyncha, "Płytki grób" Danny’ego Boyle’a oraz nowsze produkcje, m.in. brawurowy filmowy eksperyment Caseya Afflecka i Joaquina Phoeniksa "I’m Still Here".
@RY1@i02/2011/064/i02.2011.064.196.029a.001.jpg@RY2@
Za scenografię do "Gwiezdnych wojen" Roger Christian dostał Oscara
@RY1@i02/2011/064/i02.2011.064.196.029a.002.jpg@RY2@
Roger Christian
Anna Serdiukow
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu