Biografie widmowe
XIX-wieczny angielski poeta i eseista Thomas de Quincey u własnej służby budził postrach. Podobno miał wygląd czarownika. Chodził nocami w pokrytym liśćmi, ubłoconym płaszczu z latarnią w ręku. Podczas pracy w gabinecie przez nieuwagę często wzniecał pożary. Zamykał się wtedy od środka w obawie, by ktoś z domowników nie zalał wodą rękopisów. John Keats był piękny, miał mocne barki i szerokie plecy. Jako chłopiec często wdawał się w bójki. Wróżono mu karierę wojskową, wybrał medycynę. Wkrótce i ją porzucił. Po lekturze Spencera oświadczył, że "poezja jest jedyną sprawą godną uwagi wzniosłego umysłu", a jako 20-latek opublikował pierwszy wiersz. Francuski symbolista Schwob Marcel po stracie ukochanej popadł w uzależnienie od morfiny. Wiedział, że umrze, dlatego przed śmiercią udał się w daleką podróż. Mówią, że chciał sam przeżyć swoje opowieści. Austriacki pisarz Robert Walser zmarł podczas przechadzki. Przedtem spędził lata w zakładzie psychiatrycznym. Powodem były depresja i myśli samobójcze.
Cztery lapidarne szkice, cztery sylwetki pisarzy - outsiderów, odmieńców, indywidualności europejskiej literatury. Josif Brodski powiedział kiedyś, że prozę Fleur Jaeggy czyta się szybko, ale pamięta przez całe życie. To prawda. Lektura "Żywotów domniemanych" zajmuje nie więcej niż godzinę, ale te genialnie skonstruowane miniatury tkwią w głowie długo po odłożeniu książki na półkę. Jaeggy, tworząca po włosku Szwajcarka, to pisarka wielkiej klasy, choć u nas wciąż niedostatecznie poznana. W Polsce ukazały się dwie jej powieści - "Proleterka" i "Szczęśliwe lata udręki" - oraz zbiór opowiadań "Gniew niebios". Krytycy na ogół podkreślają siłę jej języka. To język szczególnej urody, na swój sposób powściągliwy, wręcz chłodny. Właśnie on pozwala pisarce budować duszny, pełen niepokoju nastrój, będący znakiem firmowym jej pisarstwa.
Trudno szkice zawarte w "Żywotach domniemanych" nazwać klasycznymi biografiami. Jaeggy unika syntez i podsumowań. Zamiast tego skupia się na detalu, pojedynczych zdarzeniach. Chwyta przypadkowe wątki, by w dowolnym momencie odłożyć je na bok. Z zebranych bezładnie elementów nie złoży się żadna układanka. Nie znajdziemy też żadnego klucza do interpretacji dzieł de Quinceya, Keatsa, Schwoba, Walsera. Podążając za autorką, wcześniej czy później łapiemy się na tym, że błądzimy we mgle. Czterej bohaterowie u Jaeggy to raczej postaci widmowe, cienie na moment wywołane z zaświatów. Bohaterką "Żywotów domniemanych" nie jest sztuka, jest nią śmierć, wobec której, wbrew powszechnym mniemaniom, sztuka pozostaje bezradna. Dlatego szkice pisarki tak ciekawią i niepokoją zarazem.
@RY1@i02/2011/064/i02.2011.064.196.038b.001.jpg@RY2@
@RY1@i02/2011/064/i02.2011.064.196.038b.002.jpg@RY2@
Malwina Wapińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu