Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Pokaż mi swoje DNA, a powiem ci, kto zabił

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Fani serialu "Dexter" na pewno dobrze pamiętają Vincea Masukę. Ten ekspert od badań kryminalistycznych potrafił doprowadzić do przełomu w śledztwie, analizując kropelkę śliny lub fragment odcisku buta znalezione na miejscu zbrodni. Nie jest to jednak mało prawdopodobne - policja, zajmując się badaniem przestępstw, dysponuje dziś środkami, o których jeszcze 20 lat temu można było tylko pomarzyć. A badanie ludzkiego DNA lub analiza odcisku buta to po prostu standardowe procedury.

Bardziej wyrafinowane, a często i kontrowersyjne sposoby wykrywania morderców zobaczyć można w serialu "Ekstremalna kryminalistyka". Przypadki w nim prezentowane zdarzyły się naprawdę. Wplecione w materiał dokumentalny fabularne wstawki bez epatowania niepotrzebnym okrucieństwem dają pewne wyobrażenie na temat tego, jak mogła wyglądać zbrodnia. Najciekawsze pozostają jednak metody śledcze, o których opowiadają detektywi i naukowcy.

Dokładne obejrzenie miejsca zbrodni i zapakowanie ewentualnych dowodów do foliowych worków to dopiero początek. Kolejny etap poszukiwań rozgrywa się zazwyczaj w laboratorium, gdzie genetycy wyodrębniają materiał DNA pozostawiony przez sprawcę na ciele lub ubraniu ofiary. Gdy uda się go pozyskać, policja sprawdza, czy ma on swój odpowiednik w bazie danych przestępców. Jeśli tak - sprawa jest rozwiązana. Jeśli nie - zaczyna się prawdziwa zabawa.

Angażowani są w nią specjaliści rożnych profesji, na przykład entomolodzy albo zajmujący się tylko analizą zwierzęcego DNA. Jedno jest pewne - czasy Sherlocka Holmesa dawno minęły, nastała epoka Vincenta Masuki.

Anna Kiedrzynek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.