Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Duża pustka na pustej scenie

29 czerwca 2018

"Lorenzaccio" w Teatrze Narodowym zdumiewa. Tego się po Jacques’u Lassalle’u nie spodziewaliśmy. Trudno pojąć przesłanie tego spektaklu. Co nie oznacza braku niespodzianek

Jest bowiem w tym spektaklu scena, która zapada w pamięć. Kończy pierwszą część. Oto obnażony do pasa Zbigniew Zamachowski spoczywa na gigantycznym kłębowisku bielizny pościelowej, która spływa hen z góry, z niebotycznych wysokości sznurowni narodowej sceny. W tym ogromnym łożu spoczywa wraz z nim postać powszechnie znana. Biały gorset z uwydatnionym biustem, burza blond włosów. Gdy w ostatnich chwilach tej sceny postać staje w białym kręgu światła - mamy wrażenie, że za chwilę gigantofony Narodowego gruchną "Mamo, wołam twoje imię". Złudzenie jednak pryska po bacznym przyjrzeniu się. To nie Violetta Villas zstąpiła nam w "Lorenzaccia" - na scenie przebywa monumentalnie czarująca pani Beata Ścibak.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.