Argentyńska apokalipsa
Wcześniejsze dzieła beletrystyczne Ernesta Sábato opierały się na mocnych, fabularnych fundamentach. "Abaddon. Anioł Zagłady" zdaje się antypowieściowym eksperymentem, zbiorem szkiców, urywków, luźnych skojarzeń
W czerwcu tego roku będzie obchodził setne urodziny. Zaskoczyć może to, że pisarz tak długowieczny ma w dorobku zaledwie trzy powieści, co jednak wystarczyło, by Ernesto Sábato zajął mocną pozycję w gronie najbardziej cenionych pisarzy iberoamerykańskich. Zestawia się go z noblistami - Gabrielem Garcíą Márquezem i Mariem Vargasem Llosą. Mówi się o nim jako jednym z najwybitniejszych pisarzy argentyńskich - biorąc pod uwagę, że jego rodakami byli Borges i Cortazar, wynik jest imponujący. Jeśli twórczość Ernesta Sábato jest w Polsce znana mniej niż innych pisarzy z jego kręgu kulturowego, winien temu najpewniej skromny dorobek beletrystyczny Argentyńczyka, do niedawna znany jedynie w wersji ocenzurowanej sprzed 1989 roku. Dopiero ostatnie lata przyniosły odświeżone i pozbawione cenzorskich ingerencji wznowienia powieści pisarza - w tym ukazującej się właśnie książki "Abaddon. Anioł Zagłady" (oryg. 1974).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.