Emancypantki i dekadenci
"Miłośćci wszystko wybaczy" uwodzi stylowym przedstawieniem świata artystycznej bohemy. Niestety historię Hanny Ordonki opowiada zbyt serio
Film oparty na biografii Hanki Ordonki nie dorównuje klasą najbardziej znanym tytułom w dorobku Janusza Rzeszewskiego - etatowego dostawcy kinowych i telewizyjnych szlagierów: "Hallo Szpicbródka" czy "Lata dwudzieste... lata trzydzieste..." - nie jest jednak dziełem chybionym. Po latach ma nawet sympatyczny, oldschoolowy urok. Piękne kostiumy z epoki, stylowe rekwizyty, bogactwo bibelotów i niezobowiązująca atmosfera fin de siecle’u: wszystko to musiało robić osobliwe wrażenie na widzach w styczniu 1982 roku, miesiąc po ogłoszeniu stanu wojennego, kiedy film miał premierę kinową.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.