Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Emancypantki i dekadenci

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

"Miłośćci wszystko wybaczy" uwodzi stylowym przedstawieniem świata artystycznej bohemy. Niestety historię Hanny Ordonki opowiada zbyt serio

Film oparty na biografii Hanki Ordonki nie dorównuje klasą najbardziej znanym tytułom w dorobku Janusza Rzeszewskiego - etatowego dostawcy kinowych i telewizyjnych szlagierów: "Hallo Szpicbródka" czy "Lata dwudzieste... lata trzydzieste..." - nie jest jednak dziełem chybionym. Po latach ma nawet sympatyczny, oldschoolowy urok. Piękne kostiumy z epoki, stylowe rekwizyty, bogactwo bibelotów i niezobowiązująca atmosfera fin de siecleu: wszystko to musiało robić osobliwe wrażenie na widzach w styczniu 1982 roku, miesiąc po ogłoszeniu stanu wojennego, kiedy film miał premierę kinową.

Jego twórcy konsekwentnie unikają jednoznacznych skojarzeń z Ordonką. "Miłość ci wszystko wybaczy" otwiera rama, w której realizatorzy z offu tłumaczą się z prawa do interpretacji jej biografii. A przecież o żadnym obalaniu mitu nie ma mowy. Scenariusz Krzysztofa Teodora Toeplitza solennie opisuje znane fakty z życiorysu Ordonki.

Chora na gruźlicę bohaterka, gwiazda kabaretowa, która podczas drugiej wojny światowej na Bliskim Wschodzie prowadzi przytułek dla bezdomnych polskich dzieci, w retrospektywnych sekwencjach wspomina kolejne etapy kariery. Wskrzeszony zostaje świat przedwojennych kabaretów. Skecze w "Qui pro quo", ekskluzywne dansingi w "Adrii", programy taneczne i rewiowe. Na tym tle śledzimy drogę młodej, ambitnej tancerki i pieśniarki, która marzy o występach w Paryżu, Wiedniu czy w Berlinie. "Polski Kopiciuszek", "wielka gwiazda małych scen" - Hanna Ordonówna, czyli Maria z Pietruszyńskich hrabina Tyszkiewiczowa, była ubogą dziewczyną, która w błyskawicznym tempie zrobiła oszałamiającą karierę.

Nieoczekiwanie rolę Ordonki, sądząc z archiwalnych filmów i fotografii - niewiasty delikatnej, wiotkiej i enigmatycznej - reżyser powierzył Dorocie Stalińskiej, aktorce o zdecydowanie odmiennym emploi. Stalińska, wówczas świeżo po zagraniu dwóch świetnych ról w filmach Barbary Sass - Ewy w "Bez miłości" (1980) i Orzechowskiej w "Debiutantce" (1981) - stworzyła wówczas wiarygodny psychologicznie, pokoleniowy portret wyemancypowanej chłopczycy, przejmującej społeczne, kulturowe role mężczyzn. Czy obsadowa prowokacja się opłaciła? Niezupełnie. Stalińska śpiewająca głosem Hanny Banaszak jest utalentowaną artystką i o żadnej kompromitacji nie ma mowy, jednak zaangażowana do roli płochego wampa wbrew oczywistym warunkom nie miała szansy na spełnienie.

Niewątpliwą wadą filmu jest również kompletny brak dystansu. Opowiadając o bohemie burzliwych lat 30. XX wieku, twórcy filmu grają od początku do końca serio. Tam, gdzie powinien być uśmiech, pojawiają się łzy. A przecież kuplety w domach rewiowych nie zawsze były grzeczne, a zgrabne danserki - niekoniecznie cnotliwe. Miłość kinomana nie wybacza hipokryzji.

@RY1@i02/2011/039/i02.2011.039.196.0029.001.jpg@RY2@

Ordonówna była jedną z wielu kobiet, które w dwudziestoleciu międzywojennym rozpalały męskie namiętności. Przed wszystkim podbijała serca wielbicieli estrady. Choć pojawiała się także w filmach - m.in. "Szpieg w masce", w którym zaśpiewała przebój "Miłość ci wszystko wybaczy" - to zmysły kinomanów pobudzały wówczas inne polskie gwiazdy.

Pola Negri, pochodząca z ubogiej rodziny aktorka, wyjechała do Hollywood, gdzie zrobiła olbrzymią karierę - w latach 20. była najbogatszą aktorką w Fabryce Snów, brukowce donosiły o jej romansach z Charlieem Chaplinem i Rudolfem Valentino, a krytycy chwalili za występy w filmach Ernsta Lubitscha i Raoula Walsha.

W Polsce olbrzymią karierę robiła Jadwiga Smosarska - zwłaszcza dzięki występowi w "Trędowatej". Za następczynię Smosarskiej prasa uznała zaś Norę Ney, "polską Gretę Garbo", która zasłynęła rolami egzotycznych kobiet w filmach awanturniczo-przygodowych. Błyskotliwą karierę żydowskiej aktorki przerwał jednak wybuch II wojny światowej.

Łukasz Maciejewski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.