Niedotrzymane obietnice
"Kraj utracony" Görana Rosenberga, czyli naznaczone osobistym spojrzeniem, znakomite wprowadzenie w złożone dzieje państwa Izrael
Czym jest Izrael? Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi - Rosenberg, szwedzki pisarz i publicysta pochodzenia żydowskiego, twierdzi, że Izrael jest w równej mierze realnie istniejącym państwem i wielowymiarową utopią, wypadkową wpływowych prądów intelektualnych dwóch ostatnich stuleci.
"Kraj utracony", rozległy, erudycyjny esej o dziejach Izraela oraz społecznym i intelektualnym fermencie, który doprowadził do jego powstania, narodził się, jak pisze sam autor, z wielkiego rozczarowania. Państwo żydowskie miało być ziemią obiecaną i - również w sensie mistycznym - sprawiedliwą. Tymczasem uwikłało się w agresywną, nacjonalistyczną ideologię i nierozwiązywalny militarny konflikt, który ze sprawiedliwością nie ma nic wspólnego, przypomina zaś złowrogo o tym wszystkim, przed czym Żydzi chcieli uciec z Europy do Palestyny.
Rosenberg próbuje w "Kraju utraconym" wyjaśnić sam sobie, jaki ciąg przyczyn i skutków doprowadził do tego, że idealistyczne marzenia o państwie żydowskim w odczuciu wielu mocno rozminęły się z rzeczywistością. W tym celu sięga do początków, do momentu w historii Europy, w którym rozbudzone zostały nadzieje Żydów na społeczną oraz etniczną emancypację. To znaczy - do Oświecenia i jego następstw.
Autor umiejętnie pokazuje, jak w dziejach europejskich Żydów owych czasów odbijają się niczym w zwierciadle rodzące się ideologie społecznej modernizacji - liberalizm, utopijny socjalizm, nacjonalizm, później nawet faszyzm (owszem, istnieli żydowscy faszyści). Śledząc żydowskie ruchy integracyjne, naświetla paradoksalne związki antysemityzmu z raczkującym syjonizmem (zakładającym stworzenie nowego Żyda, będącego w gruncie rzeczy anty-Żydem, tworem w kontrze wobec dotychczasowego wizerunku), wyjaśnia, dlaczego w trwającej przez cały XIX wiek społecznej asymilacji Żydów tkwił zalążek Holokaustu. Rosenberg pozwala też zrozumieć pierwszy wielki zawód, jaki sprawiła Żydom nowoczesna Europa - w epoce kwitnących nacjonalizmów nie było dla nich miejsca w odrodzonej formule państw narodowych. Musieli więc stworzyć od podstaw swoją własną, narodową, a nie religijną, tożsamość i znaleźć terytorium dla jej urzeczywistnienia.
Szwedzki publicysta konfrontuje ideową historię Izraela z historią osobistą, związaną z własnym pobytem w państwie żydowskim i dalszą, naznaczoną rosnącym sceptycyzmem i rozgoryczeniem, obserwacją jego współczesnych losów. Wszystko to brzmi szalenie autentycznie. "Kraj utracony" powinien być lekturą obowiązkową dla każdego, kto chce mieć pojęcie o tym, dlaczego dzisiejszy Izrael - jeden z najbardziej osobliwych eksperymentów społecznych nowoczesności - wygląda, tak jak wygląda.
@RY1@i02/2011/034/i02.2011.034.196.038b.001.jpg@RY2@
@RY1@i02/2011/034/i02.2011.034.196.038b.002.jpg@RY2@
Rok 1947 - do Palestyny przybywają kolejne grupy imigrantów
Piotr Kofta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu