Dziennik Gazeta Prawana logo

Ludlum z ciężarówki

27 czerwca 2018

Antologia tekstów "Dwudziestolecie wolnego rynku książki w Polsce (1989 - 2009)" daje nam ciekawy wgląd w burzliwe dzieje mariażu literatury z kapitalizmem

Najbardziej fascynujący jest tu oczywiście początek lat 90. W czasach komunizmu panował system nakazowo-rozdzielczy, z przydziałami papieru, scentralizowaną dystrybucją i, rzecz jasna, cenzurą. Wszystkie nakłady się sprzedawały - przynajmniej tak to wyglądało na zewnątrz - a dobrych książek bez przerwy brakowało. I nagle w 1989 roku cały ten świat załamał się niemal w mgnieniu oka. Na terenie opanowanym przez państwowe dinozaury w rodzaju WSiP, PWN, KAW czy Naszej Księgarni, nagle jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać firmy prywatne drukujące literaturę, na którą istniał wielki popyt. W samym 1989 roku pojawiło się 300 takich wydawnictw, a dwa lata później istniało ich już 900. Wypuszczone na rynek popularne powieści autorów amerykańskich takich jak Ludlum, Forsyth czy Masterton sprzedawały się w set- kach tysięcy egzemplarzy. Wygłodniali ludzie rzucili się też na książki dotąd zakazane przez cenzurę lub wydawane w drugim obiegu.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.