Szalona jazda z Panem Ropuchem
Eric Idle podkręca wąsiki, a Terry Jones ma twarz pomalowaną na zielono... Czy to powrót Monty Pythona? Nie, to znakomita ekranizacja bajki
Adaptacja klasycznej opowiastki Kennetha Grahame’a o antropomorficznych zwierzętach w interpretacji twórców Monty Pythona oraz Steve’a Coogana i Stephena Fry’a.
To coś, co porwie zarówno dzieci, jak i rodziców. Bajkowa, choć bazująca bardziej na aktorstwie i pomysłowych kostiumach czy charakteryzacji niż efektach specjalnych, inscenizacja wciągnie młodych widzów w świat pogodnej historyjki i jej bohaterów: naiwnego Kreta, dobrodusznego Szczura, Borsuka i nadętego Pana Ropucha. Z kolei dorosłych z pewnością ubawi duży ładunek dowcipu i momentami dość absurdalnego humoru. Już sam dobór obsady zdradza komediowe intencje: Steve Coogan jako Kret, Eric Idle jako Szczur, Terry Jones, który także jest reżyserem całości, jako Pan Ropuch, John Clese jako jego narwany adwokat i Stephen Fry w roli sędziego, gwarantują zabawę na najwyższym poziomie. Dodajmy do tego kilka świetnych piosenek i Michaela Palina jako pogodne Słoneczko, a naprawdę nie trzeba dużo więcej.
Twórcom udało się wiernie oddać ducha bajki, okraszając ją typowo angielskimi żartami, czasami wykraczającymi poza baśniowe ramy. Nie spodziewajcie się jednak dorosłych podtekstów - "O czym szumią wierzby" to znacznie bardziej tradycyjna rozrywka. Nie znaczy to, że mniej odeń zabawna. Jeśli poddacie się urokowi tej konwencji, czeka was mnóstwo śmiechu i odrobina wzruszenia.
@RY1@i02/2011/019/i02.2011.019.196.004b.001.jpg@RY2@
FOT. AP, CINEMAX
KN
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu