Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Szalona jazda z Panem Ropuchem

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Eric Idle podkręca wąsiki, a Terry Jones ma twarz pomalowaną na zielono... Czy to powrót Monty Pythona? Nie, to znakomita ekranizacja bajki

Adaptacja klasycznej opowiastki Kennetha Grahamea o antropomorficznych zwierzętach w interpretacji twórców Monty Pythona oraz Stevea Coogana i Stephena Frya.

To coś, co porwie zarówno dzieci, jak i rodziców. Bajkowa, choć bazująca bardziej na aktorstwie i pomysłowych kostiumach czy charakteryzacji niż efektach specjalnych, inscenizacja wciągnie młodych widzów w świat pogodnej historyjki i jej bohaterów: naiwnego Kreta, dobrodusznego Szczura, Borsuka i nadętego Pana Ropucha. Z kolei dorosłych z pewnością ubawi duży ładunek dowcipu i momentami dość absurdalnego humoru. Już sam dobór obsady zdradza komediowe intencje: Steve Coogan jako Kret, Eric Idle jako Szczur, Terry Jones, który także jest reżyserem całości, jako Pan Ropuch, John Clese jako jego narwany adwokat i Stephen Fry w roli sędziego, gwarantują zabawę na najwyższym poziomie. Dodajmy do tego kilka świetnych piosenek i Michaela Palina jako pogodne Słoneczko, a naprawdę nie trzeba dużo więcej.

Twórcom udało się wiernie oddać ducha bajki, okraszając ją typowo angielskimi żartami, czasami wykraczającymi poza baśniowe ramy. Nie spodziewajcie się jednak dorosłych podtekstów - "O czym szumią wierzby" to znacznie bardziej tradycyjna rozrywka. Nie znaczy to, że mniej odeń zabawna. Jeśli poddacie się urokowi tej konwencji, czeka was mnóstwo śmiechu i odrobina wzruszenia.

@RY1@i02/2011/019/i02.2011.019.196.004b.001.jpg@RY2@

FOT. AP, CINEMAX

KN

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.