Świat jest pełen cierpienia
To się nazywa debiut! Paolo Bacigalupi, autor "Nakręcanej dziewczyny", to jedna z największych nadziei współczesnej fantastyki
Za swoją pierwszą powieść Bacigalupi zgarnął najważniejsze nagrody w dziedzinie fantastyki: Hugo, Nebulę i Locusa. Magazyn "Time" umieścił ją na liście najlepszych książek 2009 roku. Miłośnikom SF już to wystarczy za rekomendację, ale trzeba przyznać, że Amerykanin na wszelkie wyróżnienia zasłużył. "Nakręcana dziewczyna" to debiut idealny - intensywny, gęsty od emocji kawałek pomysłowej prozy. Na dodatek w polskim wydaniu ukazuje się wraz ze zbiorem doskonałych opowiadań "Pompa numer sześć" (część z nich jest wprowadzeniem w fabułę powieści).
Akcja "Nakręcanej dziewczyny" toczy się w XXIII wieku. Zasoby paliw kopalnych uległy wyczerpaniu, globalne ocieplenie podniosło poziom oceanów, zatapiając setki miast, Ziemię nękają kolejne plagi niszczące rośliny uprawne, zabijające zwierzęta i dziesiątkujące ludzkość. Jedyna nadzieja na przetrwanie w kompaniach kalorycznych produkujących modyfikowaną genetycznie żywność. Anderson Lake, przedstawiciel potężnego AgriGenu, rezyduje w Bangkoku jako producent sprężyn magazynujących łatwą do wykorzystania energię. Jego prawdziwym zadaniem jest jednak odkrycie tajskiego banku nasion - na Dalekim Wschodzie pojawiły się bowiem nowe gatunki owoców, nieznane genetykom ze Stanów i z Europy.
Amerykańscy krytycy zdążyli niedawno ukuć termin biopunk, czyli gatunek fantastyki skoncentrowany na problemach ekologicznych i biotechnologicznych. Proza Bacigalupiego spełnia biopunkowe wymagania w stu procentach - niemniej "Nakręcana dziewczyna" jest w równym stopniu powieścią postapokaliptyczną i znakomicie rozegranym dramatem obyczajowym i politycznym. Technologie przyszłości są zaś tu nie mniej istotne niż wnikliwy opis upadku społeczeństwa, bezpardonowej walki o władzę, ale także narastającego wyobcowania, rozpaczliwego pragnienia miłości i zrozumienia.
"Wszystko jest cierpieniem" - mówi jeden z bohaterów "Nakręcanej dziewczyny". I taki jest też świat stworzony przez Bacigalupiego. To miejsce, w którym człowieczeństwo ustępuje przed postępem, a słabi stają się rekwizytami w rękach silnych, jak we wstrząsającym opowiadaniu "Fletka", w którym burżuazja przyszłości dzięki technicznym i medycznym modyfikacjom zmienia niewolników w żywe instrumenty. Bacigalupi ze swobodą przeskakuje między gatunkami, płynnie łączy SF, cyberpunk i thriller. Ostrzega, uciekając od moralizatorstwa. Już dziś jawi się jako jeden z tych autorów, którzy fantastykę wynoszą wysoko ponad poziom rozrywki. Jest utalentowanym uczniem J.G. Ballarda, Williama Gibsona i Philipa K. Dicka, ale sporo zawdzięcza też choćby filmom Davida Cronenberga. Swoich mistrzów nie stara się jednak naśladować - ma własną wyobraźnię, wrażliwość, odwagę w przedstawianiu rzeczywistości. Na jego kolejne powieści będziemy czekać niecierpliwie.
@RY1@i02/2011/014/i02.2011.014.196.036b.001.jpg@RY2@
@RY1@i02/2011/014/i02.2011.014.196.036b.002.jpg@RY2@
Jakub Demiańczuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu