Słyszałam, widziałam
Czekałam na nową płytę Dead Weather i doczekałam się. "Sea of Cowards" może nie zaskakuje niczym nowym, ale jak ktoś kocha Jacka White’a, doceni wszystko, co wyjdzie spod jego ręki, a ja go trochę kocham.
Polecam "Suburbs" Arcade Fire. Bardzo doceniony krążek, ze świetnymi recenzjami.
Do tego Robert Plant, którego berlińskiego koncertu się nie doczekałam, ale słucham w domu jego ostatniej płyty "Band of Joy". Plant w świetnej formie. Gra przede wszystkim klasyczne utwory, tylko jeden w tym zbiorze jest nowy - "Central Two-O-Nine", autorstwa jego i Buddy’ego Millera, producenta płyty. Bardzo wysmakowana muzyka.
Jeśli chodzi o koncerty, na pewno ostatni Heineken Open’er był dla mnie dużym wydarzeniem. Oglądając Dead Weather czy Archive, nie kryłam łez wzruszenia.
Zaliczyłam koncert Depeche Mode - jeden z dwóch sprzedanych w łódzkiej hali. Hala pękała w szwach, a ludzie śpiewali każdą linijkę każdej piosenki.
Widząc na scenie Anthrax czy Megadeth, pomyślałam: "stare dobre czasy!", uśmiechałam się pod nosem. A kiedy na scenę wkroczył Slayer, ugięły się pode mną nogi. Znakomita forma Toma Arayi, rewelacyjnego Dave’a Lombardo, Kerry’ego Kinga. To było coś niesamowitego.Niestety rok 2010 nie przyniósł premiery nowego albumu PJ Harvey, na który czekałam.
Wysłuchała Ewa Woźniak
@RY1@i02/2011/004/i02.2011.004.196.034b.001.jpg@RY2@
Kasia Kowalska - jej ostatni album "Ciechowski. Moja krew" zawiera covery największych przebojów Republiki i jej lidera. Grzegorz Ciechowski wyprodukował debiut Kowalskiej z 1994 roku "Gemini".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu