Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Lepiej nie kłamać

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Ewa Pióro poluje na ludzi jako headhunterka, Paweł Burdzy to dziennikarz i rzecznik prasowy, który w wyniku kryzysu stracił pracę i chciał zostać upolowany. Nie udało mu się - zaczął pracować na własny rachunek, no i napisał wraz z Pióro książkę: "Jak znaleźć pracę i nie zgubić po drodze siebie" - prosty i czytelny przewodnik dla osób, które z tych czy innych powodów padły ofiarą redukcji.

Znajdziemy tu praktyczne porady, jak składać podania i jak zachować się na spotkaniu o pracę. Także porady nieoficjalne - autorzy podpowiadają na przykład, że jeśli rekrutuje kobieta, należy pochwalić jej kolczyki lub zapytać o dzieci. Generalnie w sytuacji rekrutacyjnej najlepiej być osobą piękną, koniecznie poniżej 45. roku życia. Autorzy uczą również, jak ustrzec się złych propozycji. Jeśli więc jesteś sekretarką i nagle szefowie proponują ci stanowisko członka zarządu, możesz podejrzewać, że chodzi, na przykład, o przerzucenie na ciebie odpowiedzialności finansowej za rychłą katastrofę spółki. Opowieść o nieszczęsnej dziewczynie, której się to przydarzyło, jest jedną z licznych anegdot w książce. Pióro i Burdzy uczą też, jak nie załamać się w wypadku niepowodzenia. Tu pojawia się budująca opowieść o firmie, która w rekrutacji kieruje się numerologią. Niewidzialna ręka rynku jest mądra, ale czasem lubi też powróżyć z linii papilarnych. Jednak główna teza brzmi, że szukając pracy, nie wolno kłamać - przynajmniej nie za dużo. Zanim zaczniemy rozsyłać CV, musimy więc spojrzeć w głąb własnej duszy i zastanowić się, co naprawdę chcemy robić. Tylko wtedy będziemy w stanie wykrzesać z siebie wystarczająco dużo entuzjazmu, by przekonać o nim również potencjalnego pracodawcę.

W książce czuć amerykański optymizm i pogodzenie z brutalnością rynku. Jeśli jesteśmy więc, nie daj Boże, młodą mamą, musimy z entuzjazmem podkreślić, że naszym dzieckiem zajmuje się babcia.

Pewnie, niech się zajmuje. Może dziecko będzie miało przez to zrujnowane dzieciństwo i w efekcie zostanie drugim Michelem Houellebeckiem. Przynajmniej nie będzie musiało pracować w korporacji i komplementować niczyich kolczyków.

@RY1@i02/2011/004/i02.2011.004.196.039b.001.jpg@RY2@

Magdalena Miecznicka

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.