Kształcenie najmłodszych przez zabawę coraz bardziej popularne
Szkoła nie zwalnia rodziców z obowiązku uczenia dzieci, mają w tym pomóc zabawki edukacyjne
Takie zabawki potrafią rozwijać zarówno dzieci najmłodsze, jak i te w wieku szkolnym. By tak się stało, muszą być odpowiednio dobrane do wieku, gdyż w każdym potrzeby i umiejętności są inne.
Dzieciom, które zaczynają przygodę ze szkołą spodobają się zabawki pomagające w nauce czytania i pisania. Mowa m.in. o magnetycznych tablicach czy zeszytach pełnych szablonów do poprawnego i kształtnego pisania liter mazakiem wycieranym na sucho. Dzięki temu błędy w pisowni można korygować bez potrzeby przepisywania czy kreślenia. Cena takich zabawek nie jest niska i kształtuje się w granicach 50 - 180 zł. W podobnych cenach jest jednak większość zabawek dydaktycznych i edukacyjnych.
Za ok. 120 zł można kupić bardzo teraz modne domowe laboratorium. Są one z reguły przeznaczone dla starszych dzieci i młodzieży. Pozwalają przeprowadzać w domu bezpiecznie doświadczenia, także tym dzieciom, które jeszcze nie rozpoczęły nauki chemii czy fizyki w szkole. Dromader Moje Laboratorium-Chemia to jedna z ostatnich propozycji. Ujawnia tajniki samodzielnej produkcji sera, jogurtu, lodów i mydła. Pokazuje właściwości roślin i ich reakcje na światło i inne czynniki zewnętrzne.
Z wydatkiem rzędu 50 - 130 zł trzeba się liczyć, chcą sprawić dziecku zestaw manipulacyjny do zabaw konstrukcyjnych i do nauki geometrii. Kulki z otworami łączy się ze sobą za pomocą patyczków pod różnymi kątami, dzięki czemu można tworzyć m.in. graniastosłupy i ostrosłupy. W podobnej cenie są zestawy umożliwiające tworzenie mechanizmów czy prostych układów elektrycznych. Jeszcze droższe bywają mikroskopy, ale często można je podłączyć do komputera i nie tylko oglądać mikrokosmos na ekranie, ale także nagrywać własne obserwacje.
Mniej zapłacimy za zegary magnetyczne i plastikowe, w których ruch wskazówek powoduje zmianę ilustracji wskazującej porę dnia. Uczą odczytywać godziny, a ich cena waha się od 10 do 100 zł.
Najtańsze są gry typu memo. Wystarczy na nie 20 - 50 zł. Pozwalają nie tylko ćwiczyć pamięć, ale i uczą koncentracji. Polegają m.in. na odkrywaniu kolejnych obrazków, zapamiętywaniu ich i łączeniu w pary. Nowością są gry Memo dźwiękowe, których celem jest nauka uważnego słuchania, koncentrowania się na odgłosach oraz ich identyfikowanie i rozróżnianie. Cena takiej gry to 29 zł.
Gry edukacyjne opanowały też świat komputerów. Przyczynili się do tego sami rodzice, którzy chcieli inwestować w coś więcej niż tylko pełne przemocy strzelaniny. Dziś nie brakuje propozycji uczących rozpoznawania kształtów, malowania, wychowywania wirtualnego psa czy czytania i pisania. Oczywiście, jak to bywa w grach dla dzieci, przewodnikami po świecie wiedzy są ulubieni bohaterowie kreskówek. Jak Adibu, z którym dzieci w różnym wieku mogą nie tylko nauczyć się czytania i pisania, ale i poznać tajemnice przyrody. Koszt gier Adibu to ok. 40 zł.
Wśród nowości są też kolejne programy z postacią Królika Bystrzaka, który już od 1984 r. pomaga dzieciom w nauce. Poszczególne części serii są dedykowane przedszkolakom. Uczniów zerówki i kolejnych klas podstawówki Bystrzak uczy zasady ortografii, czytania ze zrozumieniem, matematyki - rozpoznawania poszczególnych części mowy, rozwijania słownictwa czy rozpoznawanie synonimów i antonimów. Koszt gry to, 35 - 40 zł. Warto dodać, że gry Adibu i Królik Bystrzak zostały wyróżnione przez MENiS, które umieściło je na liście pomocy szkolnych, oraz otrzymały rekomendację Polskiego Towarzystwa Dysleksji.
Ale na rynku znaleźć można też gry, które uczą języków obcych. Ich przewagą nad kursami książkowymi jest to, że ćwiczą rozumienie, czytanie, mówienie i pisanie. Często zawierają słowniczki obrazkowe, dzięki którym dzieci łatwiej zapamiętują nowe słowa. Wśród programów językowych dostępnych na rynku dominuje język angielski, a proponują je serie gier z Adibu, Królikiem Bystrzakiem, Disney Edukacja. Ceny kursów dla najmłodszych wynoszą 30 - 60 zł.
@RY1@i02/2012/177/i02.2012.177.21400070b.803.jpg@RY2@
Przegląd zabawek edukacyjnych
Patrycja Otto
KOMENTARZ
@RY1@i02/2012/177/i02.2012.177.21400070b.804.jpg@RY2@
Urszula Moszczyńska, pedagog
Wybierając zabawkę dydaktyczną, kierujmy się potrzebami dziecka, a nie swoimi niespełnionymi marzeniami z dzieciństwa. Przed zakupami sprawdźmy, co interesuje nasze dziecko. Dobra zabawka dydaktyczna to taka, które nie tylko uczy, lecz z także wychowuje, np. pokazuje, że dobrze jest raz wygrywać, a innym razem przegrywać. Ale nie będzie spełniała swojej roli, gdy zostanie źle dobrana do wieku dziecka. Dlatego dokonując zakupu, należy czytać oznaczenia na opakowaniu. Trzeba też być przewodnikiem dla dzieci, bo te, które nie potrafią jeszcze dobrze pisać i czytać, mogą mieć trudność z rozszyfrowaniem, do czego dokładnie służy. W związku z tym mogą zniechęcić się do korzystania z zabawki. Zresztą zabawki, nawet te edukacyjne, które włączają rodziców do zabawy, przynoszą duże lepsze rezultaty. Pozwalają nawiązać dobre relacje z osobami dorosłymi, co przydaje się w późniejszym wieku.
PO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu