Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Biznesowe opowieści Polonusów

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Sięgałem po ten tytuł z dużymi nadziejami. Liczyłem na dobrze napisaną i pasjonującą książkę o tym, jak polscy imigranci realizowali (lub nie) amerykański sen. Dostałem pracę, owszem, przyzwoitą i rzetelną, ale niestety suchą i mało odkrywczą.

Beata Glinka z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadziła ponad 40 rozmów z ludźmi próbującymi sił w najróżniejszych branżach gospodarki USA. Wśród rozmówców są przedstawiciele imigracji powojennej, którzy wyjechali z Polski do Stanów jeszcze za komuny. Czasem z przyczyn politycznych (stan wojenny), czasem po prostu dlatego, że w Polsce Ludowej nie widzieli dla siebie miejsca. Do tego doszły rozmowy z przedstawicielami młodszego pokolenia, którzy emigrowali już po przełomie roku 1989.

Pieczołowicie spisane (aż 800 stron transkrypcji) relacje autorka analizuje według najrozmaitszych kryteriów, np. ze względu na to, w jaki sposób były opowiadane. Glinka wyróżnia opowieści komiczne, tragiczne, epickie albo romantyczne. Komiczne dominują, gdy migranci wspominają początki biznesowej działalności, mówią o pierwszych potknięciach i błędach albo braku profesjonalizmu czy wreszcie zwyczajnej naiwności.

Narracja tragiczna pojawia się niemal wyłącznie, gdy migranci wspominają wcześniejsze lub podejmowane równolegle doświadczenia z robieniem biznesu w Polsce. Zresztą Glinka - która wcześniej przeprowadziła podobne badanie wśród polskich przedsiębiorców działających w kraju - zwraca uwagę, że optymizm to jedna z głównych różnic między nastawieniem do biznesów robionych nad Wisłą i po drugiej stronie Atlantyku. Autorka, która generalnie stroni w tej książce od mocnych i zdecydowanych sądów, nie wyjaśnia jednoznacznie tej zagadki. Podpowiada tylko trop zaczerpnięty z jednej z jej rozmów, oddając głos anonimowemu polskiemu przedsiębiorcy: "Polacy są bardziej zaradni, jeśli wyjadą, bo tutaj są zmuszeni do czegoś dojść".

Glinka tworzy też kilka typów przedsiębiorców imigrantów. Są tradycjonaliści, dla których polskość to centralny element samoidentyfikacyjny. Mieszkają zazwyczaj w polskich dzielnicach amerykańskich miast i również w pracy czy interesach otaczają się Polakami. Polskość jest nierzadko również sednem ich działalności gospodarczej. Polega głównie na biznesie etnicznym, czyli nakierowanym na polskiego klienta.

Oprócz tradycjonalistów mamy też pokaźną grupę poszukujących. To zazwyczaj przedstawiciele migracji z okresu późnego PRL. Często migranci polityczni, którzy opuścili kraj już jako ludzie zawodowo ukształtowani. Z jednej strony byli więc świadomi swojej osobistej wartości, z drugiej - wiedzieli, że ich kompetencje nie są po drugiej stronie Atlantyku dostatecznie cenione. Łączyło się to zazwyczaj z pewną nieufnością do środowisk polonijnych. Oni, rozkręcając amerykańskie interesy, woleli szukać kontaktów biznesowych z Polską. Zwłaszcza po przełomie roku 1989.

Trzecią grupą badanych biznesmenów są tzw. nowi imigranci. A więc ludzie, którzy polskość traktują jako dodatkowy, lecz na pewno nie centralny atut biznesowej działalności.

Czytając tę książkę, często łapałem się na myśleniu o tym, czego w niej zabrakło. Bo "Przedsiębiorczość..." mogła być pozycją frapującą i ważną. Może gdyby zebrany materiał wzbogacić solidnym rysem historycznym polskiej migracji albo dokładniejszym porównaniem z biznesowymi dokonaniami innych nacji budujących amerykański sen? Czemu nie mamy opisu przynajmniej kilku barwnych przypadków udanych lub nie przedsięwzięć biznesowych osób pochodzenia polskiego. To wszystko tematy, które czekają na zebranie i opisanie w jednym miejscu. Szkoda, że nie zrobiła tego Beata Glinka.

@RY1@i02/2013/231/i02.2013.231.000002800.802.jpg@RY2@

Beata Glinka, "Przedsiębiorczość polskich imigrantów w USA", Poltext, Warszawa 2013

Rafał Woś

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.