Dziennik Gazeta Prawana logo

Wieź mnie na wieś

29 czerwca 2018

Zaczynam rozumieć, dlaczego duże, nieporęczne SUV-y cieszą tak dużą popularnością, i to głównie wśród ludzi, którzy zamieszkują osiedlowe getta na przedmieściach. Sam w takich autach lubię przede wszystkim to, że siedzi się w nich wysoko, jak na myśliwskiej ambonie - widać wszystko w promieniu kilkunastu kilometrów. Dzięki temu można dostrzec korek, zanim się jeszcze w niego wjedzie, i zawrócić. A to oznacza oszczędności - i czasu, i pieniędzy wydanych na paliwo.

Podoba mi się też bezpieczeństwo, jakie gwarantują SUV-y. Oczywiście przy zderzeniu z drzewem przy 140 km/h macie w nich takie same szanse na przeżycie, jakbyście jechali na rowerze, ale takie wypadki należą do rzadkości. Do zdecydowanej większości kraks dochodzi przy prędkościach rzędu 50-70 km/h, a przeszkodą w nich nie są drzewa, lecz inne pojazdy. No więc jeżeli macie range rovera albo toyotę land cruiser, kompletnie nie musicie się przejmować tym, że w kogoś wjedziecie. Po prostu przetoczycie się po nim i nawet włos z głowy wam nie spadnie. Ma to również tę zaletę, że pomaga w eliminowaniu kierowców, którzy z racji niedoboru szarych komórek nigdy nie powinni siadać za kółkiem. Widziałem ostatnio, jak kobiecie prowadzącej nissana patrola pierwszeństwo na skrzyżowaniu wymusił opel corsa. Nawet nie wcisnęła hamulca, tylko przejechała po nim i oddaliła się. W przyrodzie takie zjawisko nazywa się naturalną selekcją i sprowadza się do jednego - najgłupsze osobniki w stadzie zostają z niego usunięte.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.