Dziennik Gazeta Prawana logo

O psie, który jeździł kią

29 czerwca 2018

kia soul

Bez jedzenia nie da się żyć - chyba nikt nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości. Niemniej mam wrażenie, że ostatnio wielu Polaków nie je, żeby żyć, tylko - za przeproszeniem - żyje, żeby żreć. Taką piękną modę wykreowały nam telewizje i ich programy kulinarne. Kiedyś bardzo je lubiłem. Podobały mi się podróże Makłowicza pichcącego rybę na pięknej karaibskiej plaży albo nawet kręcącego mielone w Monachium. Lubiłem też Pascala i jego "kuciaki na otro". Ale nie znoszę tych wszystkich masterszefów, hell kiczenów i top szefów, którymi karmi nas telewizja dziś. Bo w nich tak naprawdę nie chodzi o jedzenie, tylko o tłuczenie się wałkami po głowach, podpalanie sobie wzajemnie włosów na rękach i plucie do garnków przeciwnika. A efektem tych "prac" jest np. tort z karmelizowanym kumkwatem. Albo sernik dyniowy z ricotty na piernikowym spodzie z imbirowym sosem z rabarbaru. Przepraszam, ale muszę na chwilę do toalety...

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.