Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Łubu-dubu, niech nam żyje...

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Muszę przyznać, że czasami nie nadążam. Zwłaszcza gdy staję wobec książki takiej jak "Niecierpliwy optymista. Bill Gates o sobie i świecie".

Mam w domu regał z książkami z lat 40. i 50. Sporo miejsca zajmują na nim pozycje hagiograficzne. Wybór mów i pism wielkich rewolucjonistów. Patrzę na te - białe już dziś - kruki z przymrużeniem oka. Jak na anachroniczne stroje albo pojazdy z dawno minionych epok. I uśmiecham się w duchu, że dziś już nikt przy zdrowych zmysłach by takich rzeczy nie wydrukował. A już na pewno nie znalazłby się na takie wazeliniarstwo żaden kupiec.

A tu proszę - niespodzianka. Oto leży przede mną wydana w 2014 r. książka, a właściwie ołtarzyk na cześć założyciela Microsoftu, Billa Gatesa. I to nie żadna biografia tylko po prostu zbiór cytatów. Wyciętych z przeróżnych wywiadów i wystąpień publicznych największej indywidualności amerykańskiego biznesu minionego półwiecza.

Ta książka mogłaby się jeszcze obronić pod dwoma warunkami. Po pierwsze - cytaty musiałyby zostać dobrane tak, by rzucały na fenomen Gatesa nowe światło. Ale tak nie jest. Choć redagowała je znana w Stanach zawodowa biografka Lisa Rogak, to niestety w jej dziele nie widać żadnego głębszego pomysłu na uporządkowanie Gatesowskiej spuścizny. Mam nawet wrażenie, że podobny zestaw mógłby bez trudu stworzyć każdy średniowytrwały użytkownik Googlea, który posiadł wiedzę na temat magicznej kombinacji klawiszy Ctrl-C i Ctrl-V.

Na to można by pewnie jeszcze machnąć ręką, gdyby - po drugie: z tych wypowiedzi twórcy MS tchnęło prawdziwą życiową albo biznesową mądrością. Gdyby te wyrywki faktycznie inspirowały. Imponowały głębią. Albo choćby dowcipem. Gdyby, gdyby, gdyby... Niestety w wielu przypadkach trudno mówić nie tylko o głębi, bo zazwyczaj nie wiadomo, o co chodzi. "Usiłowałem być na tyle normalny, na ile mogłem" - mówi Gates o swoim dzieciństwie. "Bzdura" - odpowiada Gates na sugestię, że ostatnio (2008 r.) złagodniał. Czy "Długo nie mogłem znaleźć żony". Może ktoś z Państwa powie mi, jakie z tych cytatów ma płynąć przesłanie dla potencjalnego czytelnika? Pełno tu też takich wypowiedzi, jak: "Ludzie muszą mieć czas na myślenie o różnych sprawach", "W obszarze filantropii nie wszystko idzie dobrze". Trudno się z nimi nie zgodzić. Brakuje tu tylko zdania, że "jutro rano też wzejdzie słońce". Na podobnym poziomie utrzymane są wywody miliardera na temat życia rodzinnego, pracy zawodowej, filantropii czy legendarnego inwestora Warrena Buffetta (obaj się przyjaźnią i grają podobno razem w brydża).

Ta krytyka nie jest wymierzona w Billa Gatesa. W końcu nie jest to ani jego autobiografia, ani nawet wywiad rzeka. Chcę tylko powiedzieć, że twórcy tej książki zawiedli dwukrotnie. Raz - decydując się wystawić Gatesowi bezkrytyczny pomniczek. Takie misiowe "łubu-dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu". A drugi raz - ten pomniczek absolutnie knocąc. I to do tego stopnia, że jego bohater wygląda na nim jak jakaś parodia. Irytująca i banalna. A już na pewno nie inspirująca.

@RY1@i02/2014/157/i02.2014.157.000002400.802.jpg@RY2@

Lisa Rogak (red.), "Niecierpliwy optymista. Bill Gates o sobie i świecie", W.A.B., Warszawa 2014

Rafał Woś

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.