Dziennik Gazeta Prawana logo

Osiemnastu wspaniałych za 474 mln

28 czerwca 2018

Jeśli jakiś szejk albo oligarcha chce zbudować zespół na podstawie fazy grupowej mundialu, to potrzebuje na niego prawie pół miliarda euro

Wśród bramkarzy nie było lepszego od Guillerma Ochoy, człowieka, który zatrzymał Brazylię. W starciu z gospodarzami bronił jak natchniony. W poniedziałek 30 czerwca wygasa umowa wiążąca go z AC Ajaccio. Mało prawdopodobne, by został we Francji. Ponoć kolejka klubów do jego agenta jest dłuższa niż turystów chętnych zrobić sobie zdjęcie na tle pomnika Chrystusa na szczycie Corcovado.

Środek obrony to Rafael Márquez i Gary Medel. Pierwszy ma już 35 lat i gdy cztery lata temu przenosił się z Barcelony do MLS, a następnie do ligi meksykańskiej, wydawało się, że jego celem jest już dorobienie do emerytury. Na mundialu pokazuje, że wcale tak nie jest. Czyste konto z Brazylią to także jego zasługa. Z Chorwacją strzelił natomiast ważnego gola. Chilijczyk z kolei to... "El Pitbull", bo taki jest jego pseudonim. Pasuje do niego jak ulał, bo każdy z przeciwników piłkarza Cardiff City kręcił głową po stracie piłki.

Na prawej stronie defensywy Mathieu Debuchy, bo prawdopodobnie jak żaden inny boczny obrońca nie tylko powstrzymuje rywali, lecz także stwarza zagrożenie pod drugą bramką. Zauważył to zresztą Arsene Wenger, bo piłkarza Newcastle widziałby u siebie w Arsenalu. Na lewej z konieczności, bo szkoda było pominąć takiego gracza, Óscar Duarte, który dał się we znaki Urugwajowi, Włochom i Anglii.

W pomocy stawiamy na ofensywę. Tak samo jak większość reprezentacji na mundialu. Skrzydła to niesamowity Arjen Robben, który z prędkością Strusia Pędziwiatra mija rywali. Piłkarz Bayernu Monachium w trzech meczach fazy grupowej zdobył trzy bramki i zaliczył jedną asystę.

Na lewej pomocy ten, który dźwiga największy ciężar, czyli Neymar. Na razie z presją radzi sobie świetnie. Wprawdzie Brazylia nie zachwyciła, ale do gracza Barcelony nikt nie powinien mieć pretensji. To on ciągnie grę canarinhos. Z siedmiu bramek zespołu zdobytych w trzech pierwszych meczach cztery są jego autorstwa.

Środek pomocy zarezerwowany jest dla - jak na razie - największego odkrycia: Jamesa Rodrigueza. Kolumbijczycy martwili się, że bez Radamela Falcao ich drużyna szybko wróci do domu. Niepotrzebnie. Rolę kluczowego piłkarza wziął na siebie inny gracz AS Monaco. Klub zapłacił za niego aż 45 mln euro, czym zadziwił świat. Okazuje się, że w tej cenie nie ma przypadku. Dzięki 22-latkowi Kolumbia pochłania kolejnych rywali.

Na napastników warto wydać każde pieniądze. Zwłaszcza na to trio. Pierwszy to Thomas Müller, który podczas mistrzostw świata czuje się jak ryba w wodzie. Wliczając turniej sprzed czterech lat, gracz Bayernu w dziewięciu meczach zdobył tyle samo bramek. Drugi to Lionel Messi, który podobnie jak Rodriguez, strzelił gola w każdym meczu (z Nigerią nawet dwa). Trzecim atakującym jest Karim Benzema. Odmieniona przez Didiera Deschampsa reprezentacja Francji gra niezwykle ofensywnie, z czego korzysta napastnik Realu Madryt. Ma na koncie po trzy gole i asysty.

Na ławce rezerwowych znaleźli się: Keylor Navas, Diego Godin, David Luiz, Jérôme Boateng, Xherdan Shaqiri, Mathieu Valbuena i Robin van Persie.

Nie ma lepszego środkowego pomocnika niż James Rodriguez

@RY1@i02/2014/125/i02.2014.125.00000160a.802.jpg@RY2@

FOTOLINK/EAST NEWS

Thomas Müller (na zdjęciu), Lionel Messi i Karim Benzema - trzech napastników, na których warto wydać każde pieniądze

Tomasz Biliński

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.