Zwolnionym, ku pokrzepieniu serc
Miałem napisać tu dziś o zupełnie innym tytule. Ale potem trafiła mi w ręce ta książeczka. I pomyślałem, że nic się nie stanie, jeśli tamta trochę sobie poczeka. Bo "Jak czuć się dobrze, gdy cię wywalą. Bo że to się stanie, to pewne" może kogoś choć odrobinę pocieszyć.
Nie wiem, co ile minut ktoś w naszym kraju traci pracę. Znając rynek, wydaje mi się, że pewnie dość często. Jakiś czas temu przytrafiło się to też Wojciechowi Albińskiemu. Pracownikowi branży reklamowej. Właściwie już byłemu. Albiński został pewnego dnia wezwany przed oblicze przełożonych i usłyszał: "Przykro nam, ale musimy się rozstać". Wrócił do domu i zaczął przeżywać specyficzny dramat: gonitwę myśli, specyficzną mieszankę buńczucznej euforii (no, to teraz wreszcie będę miał więcej czasu dla siebie!) i atakującej znienacka depresji (czy mogłem tego uniknąć?!). Ta książka jest próbą spisania tych przemyśleń. Takim intymnym dziennikiem zwolnionego z pracy współczesnego Polaka.
Oczywiście Albiński jest bezrobotnym specyficznym. Nie padł ofiarą zamykania jedynej w regionie fabryki, gdy w jednej chwili pracę tracą tysiące ludzi. Nie był też sprzedawcą w supermarkecie, któremu powiedziano, że jak mu się praca po godzinach nie podoba, to "nikt tu siłą trzymał go nie będzie". Albo wracającą do pracy po urodzeniu dziecka kobietą, której stanowisko pracy zostało "niestety" zlikwidowane. I to akurat tuż po wygaśnięciu ustawowego okresu ochronnego. Na podstawie tego, co Albiński nam o sobie opowiada, ani przez moment nie wątpimy, że ze znalezieniem nowej roboty większych kłopotów miał nie będzie. Czytelnik może wnosić, że kapitał społeczny z głodu mu umrzeć nie pozwoli. I że nawet wypowiedzenie dostał (co znaczy, że pracował dotąd na warunkach dość przyzwoitych).
Ale to wcale nie czyni jego wyznań mniej interesującymi. Przeciwnie. Ta cała sytuacja wali po głowie jeszcze bardziej. No bo skoro on stracił pracę, właściwie czemu nie... każdy. Nawet ktoś, komu się wydaje, że siedzi w siodle mocno i pewnie. To, że KAŻDY pracownik najemny może zostać zwolniony, jest prawdą banalną. Wiadomo - rotacja pracowników to wręcz oficjalna polityka wielu korporacji, a i w spokojniejszych miejscach co jakiś czas przychodzi miotła. I pewnie tak teoretycznie każdy to w pełni akceptuje. Ale jeśli trafi naprawdę na NAS, to już jest zupełnie inna rozmowa. Bo przecież praca to dla większości ludzi coś więcej niż tylko sposób na zarabianie pieniędzy. Zazwyczaj to również wyznacznik społecznego statusu, gwarant emocjonalnej stabilności czy po prostu fundament samooceny. Jedni to przyznają otwarcie, inni ukrywają pod maską ironii, ale tylko niewielu nie wie zupełnie, o czym mówię.
I choć wiem (tak mi się po lekturze przynajmniej wydaje), że książka Albińskiego nie jest dramatycznym wołaniem o pomoc, tylko swego rodzaju figlarnym żartem, i że nie składa się z żadnych przełomowych porad, jak sobie z tym całym kłopotem poradzić, to jednak cieszę się, że powstała. Bo jak przyjdzie co do czego, dobrze wiedzieć, że ktoś już to kiedyś przechodził. Bo że przyjdzie, to... pewne.
@RY1@i02/2014/123/i02.2014.123.000002400.802.jpg@RY2@
Wojciech Albiński, "Jak czuć się dobrze, gdy cię wywalą. Bo że to się stanie, to pewne", Wydawnictwo Linia, Warszawa 2014\
Rafał Woś
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu