Ten mundial wygrali Armani, Dolce i Gabbana
Gdyby tytuł mistrzów świata przyznawać za garnitury, niepokonani okazaliby się podopieczni Cesare Prandellego
Największym wygranym brazylijskiego turnieju będzie jedna z trzech marek sportowych: Nike, Adidas albo Puma. Wystroiły w bardziej (Puma) lub mniej obcisłe koszulki aż 27 z 32 piłkarskich reprezentacji. Gdyby jednak przyznawać mistrzostwo za wygląd w reprezentacyjnych garniturach, Włosi zdystansowali całą resztę razem wziętą. Bo, czy się to komuś podoba, czy nie, nikt tak dobrze nie wygląda poza boiskiem jak chłopcy Prandellego. No, powiedzmy, że Anglicy próbują podjąć z nimi jakąś rywalizację. W końcu to w kraju Rooneya narodził się współczesny ubiór męski. Ale to Włosi nadali mu przez ostatnie 30 lat największej finezji. Widać to doskonale po oficjalnych strojach, w które na mundial ubrali Squadra Azzurra - Domenico Dolce i Stefano Gabbana, zagorzali fani piłki nożnej, znani w świecie mody jako marka D&G. Spójrzcie na te marynarki. Ciemnogranatowe jednorzędówki zapinane na dwa guziki. Cztery guziki na rękawach. Cudo! Kołnierzyk w koszuli - klasyczny kent. Krawat granatowy z paskiem w barwach włoskiej flagi, zawiązany węzłem prostym. Czyż Candreva, Aquilani, Ranocchia, Pirlo i Buffon nie wyglądają w tym bosko? Choćby nie wiem jak starali się Anglicy w swoich szarych garniturach od Marksa & Spencera, nie mają z Włochami żadnych szans. Nawet Mario Balotelli we włoskich ciuchach został wybrany swego czasu przez magazyn "GQ" drugim najlepiej ubranym mężczyzną w Wielkiej Brytanii. Choć styl Mario to raczej coś pomiędzy homeless chic a gangsta chic. Wyglądanie jak chłopiec z getta to jednak też sztuka, gdy ma się na sobie strój wart kilka tysięcy euro. Ale Mario jest stuprocentowym Włochem, więc lubi włoskie marki, choć od Armaniego woli młodzieżowy Dsquared2, projekty Frankie Morello, ewentualnie propozycje Dolce & Gabbany.
O tym, że piłkarze lubią włoską modę, a ona ich, dobrze wiedział swego czasu wielki David Beckham, który stał się twarzą marki Armani. Choć słowo twarz akurat jest nie na miejscu, gdyż Beckham reklamował dla Armaniego głównie bieliznę. Dziś w tej roli zastąpił go Portugalczyk Cristiano Ronaldo, od 2010 roku paradujący we włoskich slipach. Tego też roku zaczęła się modowa bitwa Armaniego i D&G na ubieranie najlepszych piłkarzy świata. Wygrana przez D&G, którzy w kontrze do Armaniego twarzą swojej marki uczynili Argentyńczyka Leo Messiego. Choć CR7 na galach Złotych Piłek błyszczał we włoskich marynarkach Dsquared2 wykonanych z wełny z bawełną i jedwabiem, to jednak cały świat zapamiętał kiczowate smokingi Messiego od D&G: czarny w białe kropki (podobny miał Maradona) czy czerwony.
Od najbliższego sezonu szansę zapamiętania dostanie Robert Lewandowski. Piłkarzy Bayernu Monachium w wizytowe stroje ubierać będzie Giorgio Armani. Możliwe, że na gali wręczania Złotych Piłek Lewandowski pojawi się w smokingu. Jest tylko jeden warunek - najpierw musi strzelić więcej goli od Ronaldo czy Messiego.
@RY1@i02/2014/121/i02.2014.121.000001500.802.jpg@RY2@
AP
Włochów ubrał na mundial duet Dolce i Gabbana
Maria Zawała
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu