O sobie samych
W "Aktorach żydowskich" Anny Smolar i Michała Buszewicza aktorzy Teatru Żydowskiego w Warszawie sami sobie przykładają zwierciadło
To było moje prywatne zaskoczenie tegorocznej Boskiej Komedii. "Aktorów żydowskich" pokazywano w ważnej, a jednak bocznej sesji krakowskiego festiwalu, na niewielkiej scenie Teatru Bagatela przy ulicy Sarego, w dodatku wczesnym popołudniem. Poszedłem, bo warszawska premiera jakoś mi umknęła. Poza tym Teatr Żydowski nigdy nie był moim miejscem. Tradycyjne widowiska omijałem dużym łukiem, próby ożywienia poprzez spektakle Piotra Cieplaka i Michała Zadary uznałem za porażkę. Pozostałem również nieczuły na pojawiające się mniej więcej rok temu opowieści o nowym otwarciu sceny przy placu Grzybowskim w Warszawie, bo zawsze mierził mnie natrętny środowiskowy pijar. A wobec głośnego "Dybuka" Mai Kleczewskiej pozostałem z szacunkiem, ale i obojętnością.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.