Stańczyk ożywa w trójwymiarze
Kiedy ogląda się obrazy Matejki, można zauważyć powtarzające się przedmioty i stroje. Modele pojawiające się w filmie były tworzone na podstawie obrazków referencyjnych istniejących obiektów - mówi twórca animacji "Stańczyk" Hubert Piątkowski, kolejny finalista konkursu Pro Arte
Cyfrowa animacja jako forma dyplomu na akademii sztuk pięknych? O takich rzeczach jeszcze kilkanaście lat temu artystom, a co dopiero profesorom - nawet się nie śniło. Wraz z rozwojem nowych, interdyscyplinarnych kierunków podobne sytuacje stały się możliwe. I tak praca "Stańczyk" Huberta Piątkowskiego powstała w pracowni sztuki mediów cyfrowych na Wydziale Artystycznym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Inspirowana etiudami słynnego studia Pixar fabuła jest wariacją na temat znanego obrazu Jana Matejki z Muzeum Narodowego w Warszawie. Ile czasu zajmuje stworzenie trzech i pół minuty cyfrowego filmu, jakie trudności niosła ze sobą praca nad scenariuszem, jaką tajemnicę kryją rekwizyty z obrazów Matejki oraz które techniki animacyjne są najbardziej czasochłonne - o tym opowiada sam artysta.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.