Życie jak teatr
Rozmaitych dzieł dotyczących Steve’a Jobsa ostatnio nie brakuje: filmy, dokumenty, książki, poradniki w stylu "jak być Jobsem". Trudno przed nimi uciec. Tym bardziej film Danny’ego Boyle’a ze scenariuszem Aarona Sorkina wydaje mi się na ich tle produkcją wzorcową. "Steve Jobs" nie powtarza banalnych anegdot ani obiegowych opinii, nie jest nawet klasyczną filmową biografią. Sorkinowi wystarczyło parę scen z życia Jobsa, by nakreślić jego bogaty, zniuansowany portret. Tytułowy bohater nie jest tu pokazany ani jako geniusz, ani tyran, raczej jako aktor, który dążąc do perfekcji, pogubił się w odgrywanych przez siebie rolach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.