W wolnej chwili
"To miała być praca, która w pełnej formie scali wszystkie dyscypliny, którymi się param, czyli aktorstwo, muzykę, poezję" - mówił Polskiemu Radiu o swojej trzeciej solowej płycie Piotr Rogucki. Nazwanie "J.P. Śliwa" płytą nie do końca jednak oddaje charakter tego wydawnictwa. To bowiem koncept album będący jakby soundtrackiem do dramatu autorstwa Roguckiego. Tekst został zresztą dołączony w książeczce do płyty. Opis sprzeczności współczesnego świata Rogucki okrasił zgoła inną muzyką niż ta, którą od lat karmi nas z formacją Coma. Przede wszystkim na "J.P. Śliwa" rządzą syntezatory. Rockowo robi się tylko fragmentami. Najmocniejszym punktem jest przypominający momentami dokonania Jacka White’a "Emotions". Rockowy, gitarowy riff ma też jedna z najciekawszych kompozycji, "Wanna" okraszona zabawą elektroniką. Jest też ambientowo, industrialnie i ambitnie popowo. To niełatwa płyta i trzeba na nią poświęcić trochę czasu, na dramat również. Takie albumy nie biją rekordów popularności, ale znajdują swoich wiernych fanów. Ja się do niej coraz bardziej przekonuję.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.