Dziennik Gazeta Prawana logo

W wolnej chwili

1 lipca 2018

"To miała być praca, która w pełnej formie scali wszystkie dyscypliny, którymi się param, czyli aktorstwo, muzykę, poezję" - mówił Polskiemu Radiu o swojej trzeciej solowej płycie Piotr Rogucki. Nazwanie "J.P. Śliwa" płytą nie do końca jednak oddaje charakter tego wydawnictwa. To bowiem koncept album będący jakby soundtrackiem do dramatu autorstwa Roguckiego. Tekst został zresztą dołączony w książeczce do płyty. Opis sprzeczności współczesnego świata Rogucki okrasił zgoła inną muzyką niż ta, którą od lat karmi nas z formacją Coma. Przede wszystkim na "J.P. Śliwa" rządzą syntezatory. Rockowo robi się tylko fragmentami. Najmocniejszym punktem jest przypominający momentami dokonania Jacka Whitea "Emotions". Rockowy, gitarowy riff ma też jedna z najciekawszych kompozycji, "Wanna" okraszona zabawą elektroniką. Jest też ambientowo, industrialnie i ambitnie popowo. To niełatwa płyta i trzeba na nią poświęcić trochę czasu, na dramat również. Takie albumy nie biją rekordów popularności, ale znajdują swoich wiernych fanów. Ja się do niej coraz bardziej przekonuję.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.