Człowiek z cienia
"Spectre" to błyskotliwie zrealizowane widowisko, któremu jednak brakuje ekstrawagancji dawnych filmów o Jamesie Bondzie
Po gigantycznym - także finansowym - sukcesie "Skyfall" Sam Mendes stanął za kamerą kolejnego filmu o agencie 007. Skorzystał ze sprawdzonych pomysłów: szybką akcję (chwilami bliższą produkcjom o Jasonie Bournie niż starym "Bondom") uzupełnił klasycznymi motywami i gadżetami, czasem bezpośrednio odwołując się do filmów z lat 60. To ciągle działa bez zarzutu, ale jednocześnie czuć, że odświeżona prawie dekadę temu przy premierze "Casino Royale" bondowska formuła nieco się wyczerpuje. "Spectre" to świetne, perfekcyjnie zrealizowane kino akcji, ale zmiany w serii wydają się nieuniknione. Film Mendesa pod takie nowe rozdanie szykuje zresztą grunt, symbolicznie spinając fabularną klamrą wszystkie części cyklu, w których Bonda grał Daniel Craig.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.